Nowy rozdział ;)

No tak :) troche sentymentalnie ale czasem tak wypada :P

Liceum skończyło się już dobre dwa miesiące temu ;) czasem było ciężko, czasem jeszcze bardziej ciężko ale za to czasami to był kompletny… armagedon :D ale przeżyć się udało - głównie dzięki ludziom ;) i świadectwo ukończenia już się zdążyło pokryć cieniutką warstewką kurzu ;)

Matury skończyły się trochę ponad miesiąc temu :) czasem ( na maturach z angielskiego :P ) było całkiem spokojnie ;) czasem (na wszystkich innych ;) ) było ciężko :) ale przeżyć się udało ;) i zdać również ;) świadectwo dojrzałości jeszcze wręcz ‘ciepłe’ spoczywa już pomiędzy moimi dokumentami ;)

A teraz przychodzi czas na kolejny etap życia - studia i próba zdobycia wyższego wykształcenia :) oczywiście najpierw trzeba się na te studia dostać (czego wam wszystkim i sobie życzę :) ) a potem wytrzymać - ale ‘co Cię nie zabije to Cię wzmocni’ i tego się trzymajmy ;) na dzień dzisiejszy stałem się ‘numerkiem’ w procesie rekrutacji - co wbrew pozorom nie było takie proste :D i że tak poetycko to ujmę - z nadzieją patrzę w przyszłość ;) no i ‘plaża’ podsumowywując :D

zapytacie - cóż mi się stało że tak nagle zebrało mi się na sentymentalną notkę :) otóż… mam ku temu pewien powód ;) są tacy co wiedzą jaki ;)

a tu coś do posłuchania z kategorii hip hop - tym razem ‘po angielskiemu’ :)

Refleksyjnie :)

Po serii wpisów o tematyce stricte sportowej wypada zastosować małą odskocznie ;) co za dużo futbolu to nie zdrowo :D może w nie dalekiej przyszłości pokuszę się o małe streszczenie ćwierćwfinałów ;) ale teraz sport idzie w odstawkę :)

Każdy miewa w życiu okres w którym popełnia masę błędów i chciałby te błędy naprawić, chciałby cofnąć czas :) czasu cofnąć się nie da - nie wszystkie popełnione błędy da sie jakoś naprawić ;) trzeba żyć dalej i uczyć się na swych porażkach :) można też podjąć decyzję o zaczęciu ‘wszystkiego na nowo’ - swoista czysta karta - wiąże się to z częściowym lub całkowitym przekreśleniem przeszłości ;) taką dosyć poważną decyzję podjąłem kończąc gimnazjum czyli jako - nie ukrywajmy - szczeniak ;) powodów miałem wiele od spraw błahych jak chociażby zmiana stylu ubioru - do powodów znaczących takich jak że tak poetycko ujmę - ’sprawy sercowe’ ;) z perspektywy czasu sądze że wybór był słuszny ;) gorzej z wykonaniem - przekreśliłem większość ‘utartych’ zachowań które uważałem za głupie i niedojrzałe ;) no i w tej selekcji trochę się pomyliłem ;) nie są to pomyłki które zaważyłby na mojej psychice ale jednak warto wspomnieć :) przekreśliłem między innymi polski hip hop - klasyfikując go jako muzykę od dresiarzy dla dresiarzy ;) powstałą lukę starałem się wypełnić nowo poznawanym gatunkiem muzyki jakim było dla mnie reggae :) i okres fascynacji tym stylem muzyki trwał u mnie dosyć długo bo prawie dwa lata ;) rastafarianizm wydawał mi się całkiem ‘fajny’ i nadal uważam że jest to ciekawa postawa życiowa ale gdy okres fascynacji minął można powiedzieć że ‘przejrzałem na oczy’ ;) dla niektórych wykonawców tejże muzyki i zarazem propagatorów rastafarianizmu - jest to postawa życiowa głównie uzasadniająca nie golenie zarostu i palenie trawki - ubóstwo i pomoc bliźnim jakoś im umknęły ;) nie zamierzam co prawda radykalnie usuwać wszystkich ‘empetrójek’ z muzyką reggae ale częstotliwość ich przesłuchiwania radykalnie się zmniejszyła ;) wróciłem więc do ‘mocniejszych brzmień’ ale postanowiłem nie tak dawno temu przesłuchać ten już nawet znienawidzony polski hip hop - i cóż odkryłem ? Może to jest muzyka od dresów ale niekoniecznie tylko dla dresów ;) teksty są zaskakująco dojrzałe (oczywiście mowa tu o starannie wyselekcjonowanym zbiorze piosenek z tego gatunku - ‘elo elo jp na 100%’ i temu podobne badziewie pomijam ;) ) można doszukać się dosyć sensownych prawd ;) więc czasem jednak warto dokonać małej retordacji aby nie zatracić małych szczegółów które mogą ubarwić naszą egzystencję ;) a teraz przedstawię część moich znalezisk niemalże archeologicznych ;)

Trzeci Wymiar - Skamieniali

Liber - Skarby

Trzeci Wymiar - Zapomnij o tym

DKA - Jakby to było

Faza grupowa znów nas ‘przerosła’ :]

Doświadczenie naszej kadry w ‘nie wychodzeniu’ z grupy podczas wielkich imprez znów się przydało ;) niestety mimo wielkich oczekiwań i nadziei pokładanych w nowej ‘jakości’ jaką miała stanowić odmieniona przez Leo gra naszej reprezentacji po raz kolejny nasze ‘orły’ w pięknym stylu zajęły ostatnie miejsce w grupie :) nie wyolbrzymiałbym rozmiarów naszego ‘występu’ na Euro 2008 jako katastrofy :) nie przegrywaliśmy meczy po 5:0 i nie strzelaliśmy samobójów wiec nie panikujmy ;) trzeba sobie powiedzieć szczerze że tym razem byliśmy jedną z najsłabszych drużyn :) eliminacje były niestety po raz kolejny szczytem możliwości naszej drużyny :) i zgodziłbym się tu z Beenhakkerem że to cud że zajęliśmy pierwsze miejsce w naszej grupie eliminacji - patrząc na obecną formę Portugalii chociażby ;) specjaliści (od krytyki ;) ) mają wielkie pole do popisu po raz kolejny :) czasem mają odrobinę racji jak w przypadku przygotowania wydolnościowego i szybkościowego naszych ‘orłów’ - bo to akurat zadziwiające że pomimo takiej ‘wielkiej’ pracy pana fizjologa Lindemanna żaden z naszych zawodników nie potrafił wygrać pojedynku biegowego - znaczy żaden z zawodników z pola - Boruc zdecydowanie przewyższał wszystkich formą ;) skoro już o zawodnikach mowa to pora na małe rozliczenie ;)

Bramkarz(e?)

Artur Boruc - nie lubi jak nazywa się go bohaterem ale ciężko jest znaleźć inne adekwatne określenie do jego wkładu w nasze mecze ;) bezapelacyjnie najlepszy zawodnik naszej drużyny na Euro 2008 :) w meczu z Austrią tylko dzięki jego paradom nie przegrywaliśmy po trzydziestu minutach 3:0 ;) w meczu z Chorwacją również kilka razy udowadniał że jest najsilniejszym punktem naszej reprezentacji ;) jego fantastyczne, instynktowne interwencje skłaniają do refleksji - ‘co on jeszcze robi w Celitcu?’ :D Fabiański i Kowalewski posiedzieli sobie na ławie ;)

Obrona

Żewłakow - dosyć pewny w interwencjach - bez większych zastrzeżeń :)

Bąk - również pewny w obronie aczkolwiek czasem brakowało mu ‘pary’ ;)

Jop - fatalny występ z Austrią - źle oceniał lot piłki, łatwo ‘przechodzili’ go niezbyt znowu klasowi napastnicy - zdjęty w przerwie i.. dobrze ;)

Kokoszka - pokusiłbym się o stwierdzenie że przez jedyne 45 minut które spędził na boisku wywalczył sobie miejsce w naszej defensywie :) bardzo pewny i do tego dosyć dobry technicznie ;)

Wasilewski - dalej będę sie upierał że nie zasługuje na pierwszy skład ;) w defensywie sobie nie radzi no chyba że trzeba kogoś sfaulować ;) w ofensywie równie nie przydatny :)

Golański - zagrał na lewej obronie od początku meczu z Niemcami i przez drugą połowę meczu z Austrią :) nie były to fantastyczne występy ale czego można się spodziewać po nominalnym prawym obrońcy postawionym po drugiej stronie boiska ;)

Wawrzyniak - zagrał z Chorwacją i pokazał że Leo miał racje z wystawianiem na lewej stronie obrony Golańskiego lub Żewłakowa - Kuba kompletnie bez formy i pomysłu na grę :)

Dudka - symbolicznie zagrał pierwszą połówkę meczu z Chorwacją jako środkowy obrońca :) miał problemy ze zrozumieniem się z Borucem ale trzeba przyznać że przynajmniej nadążał za napastnikami ;)

Środek pola

Lewandowski - zawiódł i to kompletnie :) miał być ’sercem’ naszej drużyny - niestety to ’serce’ przechodziło chyba zawał bo defensywny pomocnik nie ma prawa tracić piłki na własnej połowie - on ma ją odbierać - no chyba że ja sie nie znam :P

Dudka - po raz kolejny i na szczęście ostatni ( w ataku nie chciałbym go już widzieć :P ) ;) jako defensywny pomocnik najlepiej spisywał się w meczu z Chorwacją :) zaliczył kilka odbiorów jak również i kilka podań mu się udało ;) ogólnie porównując do reszty zespołu - radził sobie przyzwoicie ;)

Murawski - dużo biegał to wiemy - mało robił - to też wiemy ;) bez formy ale to nie dziwi bo kto w naszej drużynie był w formie ? ( poza Borucem ;) ) osobiście wystawiłbym zamiast niego Gargułę bo w meczu z Chorwacją i tak nie mieliśmy nic do bronienia ;)

Skrzydła (widział je ktoś ? :P )

Krzynówek - obrazując jego postawę na tym turnieju można śmiało sparafrazować tekst znanej piosenki “widzieliśmy orła cień” :P dryblingi mu nie wychodziły :) dośrodkowania też mu nie wychodziły :) strzały też nie wychodziły :) tylko… po co on na boisko wychodził ? ;) Jacek z całym szacunkiem albo zmiana klubu i stałe występy w pierwszym składzie albo emeryturka ;)

Łobodziński - próbował swojej najgroźniejszej niegdyś broni czyli pojedynków biegowych - nie wyszło ;) ogólnie słabiutko się sprawował - Błaszczykowski w gipsie radziłby sobie zapewne lepiej ;)

Ofensywa

Żurawski - to miał być jego turniej - podobno odzyskał swoją dawną świeżość po kilku występach w Larissie :) w meczu z Niemcami nie pokazał nic ciekawego :) kolejnego występu na Euro się już z racji kontuzji nie doczekał :)

Smolarek - dwa pierwsze mecze w jego wykonaniu beznadziejne :) widać że formy z eliminacji nie utrzymał :) w meczu z Chorwacją wszedł z ławki i zaprezentował się przyzwoicie ale… nie tego się można było po nim spodziewać :)

Saganowski - jedna z jaśniejszych postaci w naszym zespole - walczył o każdą piłkę i wygrał kilka pojedynków ;) zaliczył asystę przy golu Rogera :) szkoda że jego ofensywny potencjał marnował się na skrzydle gdzie cofał się do defensywy :)

Roger Guerreiro - drugi po Borucu pod względem formy na Euro ;) imponował dryblingami i podaniami z pierwszej piłki ;) poziom techniczny daleko przewyższający innych reprezentantów :) w meczu z Austrią po ‘przejściu’ trzech piłkarzy będąc już na linii pola karnego bezczelnie wykonał ‘marseille roulette’ i okiwał czwartego Austriaka - bramki co prawda z tej akcji nie było ale pamiętać o niej warto ;)

Zahorski - pojawił się na krótko ale pokazał się z niezłej strony ;) miał okazję nawet strzelić bramkę w sytuacji sam na sam ale zabrakło trochę szczęścia :)

I tak pokrótce wygląda drużyna która na Euro 2008 zdobyła jedną bramkę (jak kto interpretuje ze spalonego albo i nie ;) ) straciła cztery (w tym jedną po odważnej/głupiej/krzywdzącej/opłaconej/słusznej [niepotrzebne skreślić] decyzji sędziego Webba o podyktowaniu karnego w 93 minucie spotkania ;) ) :) i cała ta statystyka przekłada się na jeden punkt i ostatnie miejsce w tabeli grupy B ;) fachowcy w stylu Roman ‘moje teorie są zajebiste’ Kołtoń - Mateusz ‘o zawodnikach wiem więcej niż oni sami’ Borek - Bożydar ‘mam zajebiste skarpy i pepegi’ Iwanow - Tomasz ‘włosy mi się świecą jak psu jajca’ Hajto - Zbigniew ‘jaka ta kartka ładna aż nie popatrzę w kamerę’ Boniek - Marek ‘Engel mnie skrzywdził’ Koźmiński - Michał ’spójrzmy’ Probierz - Czesław ‘polski Murinio’ Michniewicz i specjalista od komentowania z poziomu murawy - Piotr ‘widzę ławkę rezerwowych - jestem prze chujem’ Świerczewski i inni którzy nie zapadli mi w pamięć mają czasem tak genialne refleksje na temat naszej reprezentacji że nie pozostaje nic innego jak nacisnąć ‘mute’ na pilocie tv :P Myślę że najlepszym pomysłem na przyszłość naszej kadry będzie pozostawienie jej w rękach Beenhakkera :) można mu wiele zarzucać ale odmienił oblicze polskiej reprezentacji ;) kiedy zawodnicy podczas eliminacji byli w formie to grali piłką, wymieniali dziesiątki podań i utrzymywali się przy piłce - to kompletna zmiana filozofii gry która od czasów Piechniczka wyglądała tak samo - długie podanie do napastnika na kontratak, strzelić bramkę i obrona Częstochowy ;) dajmy więc Beenhakkerowi kredyt zaufania i nie zwalniajmy go ;) pamiętajmy że to była pierwsza wielka impreza na której po dwóch meczach mieliśmy co prawda iluzoryczne ale jednak szanse na dalszą grę ;) myślę że w eliminacjach MŚ 2010 wypadałoby odmłodzić kadrę i uformować dobrze zgrany kolektyw i to byłby klucz do sukcesu :) i tak przedstawia się moja subiektywna wizja ;)

Polska - Niemcy 0:2

Na początek zarzucę bardzo adekwatnym komentarzem ‘Zibiego’ Bońka - “tylko nie mówmy że zagraliśmy lepiej niż dwa lata temu i jeszcze ładniej przegraliśmy - to nie jest powód do zadowolenia”

Boniek miewał różne opinie na temat naszej reprezentacji - dosyć często całkiem niezrozumiałe i pozbawione podstaw merytorycznych ;) ale tym razem mu komentarz wyszedł :) zgadzam się że mówienie że zagraliśmy lepiej niż dwa lata temu na mundialu jest bez sensu :) oczekiwania wobec reprezentacji prowadzonej tym razem przez doświadczonego szkoleniowca jakim niepodważalnie jest Leo Beenhakker były z pewnością dużo większe :) to całkiem inna filozofia gry niż za czasów Janasa :) nie występuje już wariant ‘obrona Częstochowy’ połączony z szybkim kontratakiem ;) Leo preferuje utrzymywanie się przy piłce i rozgrywanie jej pomiędzy formacjami i częstą zmianę tempa - spokojne rozgrywanie piłki na małej przestrzeni i szybkie rozciągnięcie gry na drugie skrzydło :) wszystko pięknie jak ma kto rozegrać piłkę i ma się te ’skrzydła’ :)

Podczas meczu nasze ‘orły’ miały co najwyżej ’skrzydełka’ :P Krzynówek robił co mógł ale mógł nie wiele niestety to nie był jego mecz :) Golański powinien wspomagać Krzynówka ale jak sam stwierdził nie umie dośrodkowywać z lewej strony wiec robił co umiał i biegał głównie ;) przy drugiej bramce ewidentnie zawalił jak zresztą cała obrona :) Łobodziński co jak co ale parę ładnych akcji przeprowadził szkoda że nic z tego nie wyszło :) Wasilewski parę razy próbował uruchomić Żurawskiego i Smolarka długim podaniem no ale wymieniona dwójka reprezentantów miała w tym meczu problemy z zapłonem niczym ‘Malczan’ na mrozie a ‘Wasyl’ też królem dośrodkowań nie jest ;) co do defensywy to Wasilewski miewał problemy z Podolskim ale ogólnie można powiedzieć że zagrał na dobrym poziomie :)

Co do naszych ‘filarów obrony’ to w tym meczu pokazali że zbliżają sie do emerytury :) Żewłakow bardzo profesjonalnie obserwował plecy Podolskiego przy drugim golu - ma sie w końcu to doświadczenie i pewność :P Bąk generalnie był pewnym punktem naszej defensywy zwłaszcza wtedy kiedy piłka była na połowie Niemców ;) często asekurował Golańskiego i tu bywało różnie :) do poziomu jakże często wyśmiewanego Metzeldera mu brakowało obiektywnie patrząc ;) jedynym który wyróżniał się w tej formacji był nasz ‘The Holie Goalie’ ;) przy bramkach poza wyciąganiem piłki z bramki nie bardzo miał co zrobić no mógł wypowiedzieć się na temat zawodu matek niemieckich graczy i wypowiedzieć się również na temat błędów naszej defensywy ;) przy strzale Ballacka pokazał swoją światową klasę ;)

Nasz defensywny środek pomocy po części zagrał całkiem nieźle :) a to głównie dzięki Lewandowskiemu który imponował pewnością wślizgów i zatrzymywaniem akcji w środku pola ;) niestety żółta kartka dosyć skutecznie pozbawiła Lewandowskiego pewności w odbiorach piłki :) miał również kilka ofensywnych zagrań ;) szczególnie jego strzały które gdyby były celniejsze mogłyby poważnie zagrozić dziadkowi Lehmannowi ;) co do drugiej części defensywnej pomocy czyli pana Dariusza ‘przepraszam, nie widział ktoś gdzie jest piłka?’ Dudki mogę powiedzieć że całkiem profesjonalnie udało mu się nic zbyt pozytywnego nie zrobić ;) piłkę odbierał głównie gdy został nią ‘nastrzelony’ a i to nie zawsze ;) a jego wartość w ofensywie jest znikoma :)

nasza formacja ‘ataku’ była bardzo skuteczna jeżeli chodzi o nie przeszkadzanie obrońcom przeciwnika ;) Żurawski miał dwie sytuacje w których przy odrobinie szczęścia mógł strzelić bramkę ale szczęścia mu zabrakło ;) Smolarek… hmm… a był ktoś taki na boisku ? :P jego wkład w spotkanie ograniczał się do zapisania w meczowej ‘jedenastce’ ;) za to doceniłbym pracę Rogera który zrobił więcej w ofensywie niż wszyscy nasi gracze ofensywni razem wzięci ;) Piszczek nic specjalnego nie pokazał ale to zrozumiałe jak na człowieka który jeszcze niedawno wypoczywał na plaży ;) Saganowski grał zbyt krótko żeby można było go ocenić ale osobiście chętnie zobaczyłbym go w pierwszym składzie od początku meczu - generalnie to jest nasz jedyny z krwi i kości nominalny napastnik który nie szuka swojego miejsca w pomocy :)

O losach meczu z Niemcami zaważyły dwa indywidualne błędy naszej defensywy tak mówi większość fachowców jak również i sam Beenhakker :) osobiście dodałbym do tego słabość naszej ofensywy ;) elementów do poprawy w naszej grze nie ma zbyt wielu ale za to wśród tych do poprawy są bardzo istotne jak na przykład większy pressing na przeciwniku czy wspieranie ’skrzydeł’ przez bocznych obrońców :) to jest realnie do poprawienia przed meczem z Austrią ;) jestem dobrej myśli i liczę że dwa kolejne mecze będą dla nas wygrane ;) powtórki scenariusza z meczem o wszystko i meczem o honor bardzo bym nie chciał :) więc panowie do roboty na treningach i walczmy o wyjście z grupy ;)

Kadra na Euro 08 - wzloty/upadki ;]

Oto nadszedł czas na premierową notkę poświęconą głównie piłce nożnej ;) dla ludzi obeznanych z tematem piłkarskich blogów muszę dodać że po pierwsze to jest wordpress ^^ ( nie blox.pl) ;) pod drugie mnie do studia ligi mistrzów nie zaproszą ( :| ) :D a po trzecie mi za to nie płacą ;)

Ale powróćmy do głównego wątku ;) miało być o futbolu i o futbolu będzie i to nawet na szczeblu reprezentacyjnym :) dziś o godzinie dwunastej w południe :P minął termin zgłaszania list zawodników zgłoszonych do gry na mistrzostwach europy w piłce nożnej :) na szczęście Euro odbywa się w Austrii i Szwajcarii a trenerem naszej drużyny narodowej jest holender więc tym razem zdążyliśmy ze wszystkim na czas ;) z dwudziesto-sześcio osobowej kadry ze zgrupowania Euro oglądać w telewizji będzie musiała trójka zawodników :) jak już wiadomo będą to Majewski, Bronowicki i ten który był najbliżej Euro czyli Matusiak :)

Widać było że konferencja prasowa była zaplanowana tak żeby dziennikarze musieli się wykazać znaczną kreatywnością przy pisaniu swoich sprawozdań ;) Leo od razu podał trzy nazwiska i przy każdym z nich dokładnie wyjaśnił czemu podjął taką decyzję i po stylu jego wypowiedzi i kolejności podanych nazwisk można było zauważyć pewien przełom w porównaniu do ’słynnych’ kontrowersyjnych powołań Pawła Janasa :) pan Paweł - muszę zajarać - Janas nie tłumaczył swoich decyzji - on je tylko upubliczniał :) Beenhakker za to pokazał prawdziwą klasę i widać było jak z ciężkim sercem ogłaszał kogo nie widzi na Euro :) rozpoczął do Radka Majewskiego co było do przewidzenia - brak doświadczenia w tym wypadku zaważył - myślę że to dobra decyzja bo szkoda żeby ten wyjazd miał go ’spalić’ :) następnie Leo wymienił Bronowickiego - w tym wypadku zaważyła kontuzja i forma fizyczna - osobiście uważam że i tak nie mamy idealnego lewego obrońcy a tam może spokojnie grać i Wawrzyniak ( za którym to nie przepadam - z nie tylko sportowych względów :P ) jak również i Paweł Golański który według mnie jako boczny obrońca jest znacznie lepszym pomysłem niż Wasilewski ;) no i na koniec nasz selekcjoner uciął liczne spekulacje na temat brania Matusiaka ‘za zasługi’ i ogłosił że pomimo ciężkiej pracy i pewnych postępów jego forma nie jest optymalna :) i tu ciężko się nie zgodzić porównując postawę naszego ‘ataku’ w meczu z Macedonią i Albanią :) Matusiak miał za zadanie grać ‘na szpicy’ na zasadzie otrzymania podania i przetrzymania piłki pod polem karnym tak aby innym zawodnikom udało się dobiec w w okolice pola karnego Macedończyków :) no niestety Radek może i potrafiłby przetrzymać piłkę ale raczej wyrzucając ją z autu :P nie radził sobie nawet z jej przyjęciem :) fakt faktem - bramkę z karnego strzelił i to dosyć ładnie ale powiedzmy sobie szczerze samymi karnymi to my z grupy nie wyjdziemy :) po strzeleniu bramki zaczął wreszcie ‘grać’ ale to za mało a w porównaniu do Żurawskiego w meczu z Albanią wypadł bardzo słabo :)

Wzloty

Michał Pazdan - nie powiem wyróżniam go również z powodu jego występów w Hutniku ale to już przeszłość ;) dziś gra w klubie który zaczyna aspirować do walki o górną część tabeli i to ekstraklasy :) nominalnie obrońca ale sprawdza się jako defensywny pomocnik co prawda do Lewandowskiego mu jeszcze brakuje ale Dudka powinien czuć respekt ( oczywiście jak Dariusz nie złapie swojego słynnego ‘zawiasu’ ;) ) Myślę że Pazdana skreślał każdy fachowiec ale jak widać Leo lubi podejmować ciekawe decyzje :)

Adam Kokoszka - doświadczeniem nie grzeszy ale umiejętności ma spore :) największy jego plus to gra obydwoma nogami i dobry przegląd gry :)

Roger - prawdopodobnie najlepiej wyszkolony technicznie zawodnik w naszej kadrze obecnie :) panowie eksperci uważali że z reprezentacją się zgrać nie zdąży - w meczu z Albanią widać było że panowie eksperci się pomylili ;) odrobinę więcej zaufania ze strony zawodników i będziemy mieli światowej klasy ‘playmakera’ ;)

Łukasz Garguła - wymienię go symbolicznie z racji że po raz kolejny szanowni eksperci skreślali go z racji na słabą postawę na ligowych boiskach :) w meczu z Macedonią był chyba jedynym graczem z pola który chciał coś zrobić :)

Upadki

Radosław Matusiak - wiadomo że wkład w awans do Euro w jego przypadku niepodważalny :) forma skutecznie mu spadała od czasu wyjazdu do Palermo potem transferu do Heerenveen i nawet pół roczne wypożyczenie do Wisły gdzie miał największe szanse na pierwszy skład mu nie pomogło :) tłumaczenie że lepiej odnajduje się w systemie z dwoma napastnikami mija się z epokom :) 4-4-2 było klasykiem przez wiele lat ale od czasu nowego pokolenia trenerów zaszły zmiany w światowym futbolu :) dwóch defensywnych pomocników to już standardowe rozwiązanie do tego dodaje się dwóch skrzydłowych i ofensywnego środkowego pomocnika a napastnik nie jest już tylko od strzelania goli ale musi również czasem przetrzymać piłkę - kiedyś Radkowi to wychodziło dziś… powinien odbudować formę bo jak sam Beenhakker stwierdził - ma wielki talent ;)

Dobry pomysł

Zaufać Beenhakkerowi - to jest moim zdaniem człowiek który wie co robi i jego decyzje są przemyślane ;)

Zły pomysł

Dariusz Dudka - pamięta ktoś ostatnie minuty meczu z Niemcami na mundialu notabene w Niemczech - nasze ‘many Boruc wonder saves’ - zmiana za wycieńczonego Żewłakowa - jeden ‘rajd’ Odonkora - jeden zawias Dudki - jedno dotknięcie piłki przez Neuvilla i jeden jedyny gol w tym spotkaniu ;) no dobra Dudka nie gra już na lewej stronie obrony ale czy na środku pomocy podając piłkę Ballackowi nie stworzy zagrożenia ? ;) to tylko moja subiektywna ocena :P

Sam się sobie dziwie że to stwierdzam ale Tomasz Kuszczak - tak… z ciężkim sercem to stwierdzam ale z trzech naszych bramkarzy mimo według mnie największego potencjału i umiejętności jest najmniej zgrany z obrońcami a to u bramkarza bardzo ważne szczególnie na turnieju :) szkoda mi go ale Fabiański radzi sobie lepiej w komunikacji z pewnością dlatego że więcej meczy grał… no ale trzeba być obiektywnym ;)

Tak to właśnie się przedstawia mój pogląd na naszą Euro Kadre ;) z miłą chęcią jeszcze nie raz rozpiszę się o sportowej stronie życia ;) no to oby do 8 czerwca naszych dwudziestu trzech orłów kontuzji nie złapało a formę dopracowało ;)

Niczego nie będzie żal…

Szkoła…

…skończyła się dwadzieścia dziewięć dni temu

Matura…

…skończyła się pięć dni temu

Życie…

…trwa

Chwila…

…właśnie minęła

Przeszłość…

…to już historia

Wniosek..?

…żyj teraźniejszością i patrz w przyszłość

Dlaczego..?

…bo przeszłości już nie zmienisz - a rozpamiętując przeszłość negatywne wspomnienia z przeszłości które zamiast uczyć przygnębiają - tracisz swoją teraźniejszość - tracisz chwilę swojego życia - kilka oddechów - parę sekund - wiele myśli - gubisz cząstkę życia…

Więc..?

…kochaj - nienawidź, wybuchaj śmiechem - zalewaj się łzami, oddychaj pełną piersią - duś się próżnią - żyj! - tą chwilą - tym oddechem - tą myślą

i…

…pamiętaj - kolejnej chwili - następnego oddechu - jutrzejszego dnia… może już nie być…

Ważna kwestia egzystencjalno - filozoficzna

W tym oto wpisie spróbuje się zmierzyć z bardzo poważną tematyką :) temat ten spędza sen z powiek tysiącom, setkom tysięcy, a może nawet milionom ludzi :) temat ten wzbudza doprawdy mnóstwo kontrowersji :) założę się że każdy z was zadawał sobie to pytanie :) pewnie każdy z was ma swój własny wykreowany głównie z opowieści i licznych mitów pogląd na tę kwestię :) sam posiadałem takowy pogląd ugruntowany licznymi zasłyszanymi opowieściami :) ale pora oderwać się od naszych stereotypów jak stwierdził słynny polski wieszcz - ‘Młodości! Ty nad poziomy wylatuj!’ - spróbuję podołać oczekiwaniom pana Adama M. zresztą jestem mu chyba to winny z racji że gdyby jego osoba nie była sławna to jego pomnik nie stanąłby na płycie Rynku Głównego - a gdyby pomnika tego zabrakło to aż do powstania Empiku ciężko by było ustalić punkt orientacyjny idealny na zbiórki :D pewnie w tym momencie ktoś odczuwa już delikatną frustrację lub irytację faktem że nadal nie wiadomo z jakim to problemem mamy w tej notce do czynienia :P postaram się więc przedstawić problem jak najszybciej ;) chwila przerwy na dalszą irytację zbudowanie nastroju :P

Ową kwestią egzystencjalną jest słynne pytanie - dlaczego powinno się odrywać końcówkę banana ? :D tak moi drodzy to jest doprawdy ciężka do rozwiązania kwestia ;) aczkolwiek podjąłem się misji odpowiedzi na to nurtujące wszystkich pytanie :) otóż rozpocząłem swe poszukiwania od kwestii podstawowej czyli od budowy owocu banana :) i tym sposobem dochodzimy do kluczowych kwestii ;) zacznijmy od tego że tak zwane banany sterylne czyli te które możemy spożywać są beznasienne :) oznacza to że w końcówce banana nie powinny się znajdować twarde nasiona a jedynie pozostałości po szczątkowych zalążkach i oto jest powód dla którego końcówkę trzeba można usuwać ;) ale jak wiadomo nic na tym świecie nie jest takie oczywiste ;) zdarzają się więc przypadki że kwiaty bananowca zostaną przypadkowo zapylone przez pyłek dzikiego gatunku banana i wtedy możemy znaleźć nie ciekawą niespodziankę w postaci twardych ciemnych nasion w końcówce owocu banana ;) dlatego osobiście polecam jednak końcówkę usuwać ;) istnieje jeszcze kilka powodów które dzięki słynnemu polskiemu procesowi uogólniania i niedopowiedzeń urosły do rangi wręcz twierdzeń ;) słynne zatrucia po zjedzeniu końcówki banana mają wiele powodów :) zazwyczaj osoby po prostu zatruły się innymi produktami spożywczymi a dodatkowa dawka cukru w postaci sacharozy, glukozy i fruktozy oraz dodatek skrobi zawartych w bananie że tak powiem ‘przelała czarę goryczy’ :D ale prawdą jest że czasem to banan jest jednak głównym powodem zatrucia :) dzieje się tak z prostej przyczyny - banany jak i większość dosyć podatnych na działania szkodników owoców są czasem opryskiwane pestycydami a jak wiadomo podjęcie takowych działań zdecydowanie odbija się na ‘wzbogaceniu’ owoców w liczne bardzo ciekawe i złożone związki chemiczne które w nadmiarze mogą spowodować zatrucie :) a kwestia słynnych robaków znajdujących się w tej mitycznej końcówce zapytacie ? :) osobiście nigdy się z takowymi nie spotkałem ;) zresztą nie ma jakiegoś specyficznego gatunku pasożytów które znajdowały by się w bananach :) lamblie które są dosyć nie słusznie oskarżane do życia potrzebują wilgotnego środowiska i do tego najlepiej dosyć ciepłego a jak wiadomo banany nie należą do soczystych owoców a transport odbywa się w chłodniach więc teoretycznie lamblie nie powinny zagościć we wnętrzu banana ;) aczkolwiek nie wykluczałbym że przy nieodpowiednim przechowywaniu ewentualnie zbytnim nawilgoceniu mogą się sporadycznie ale jednak pojawić :) co do ameb to ich występowanie w owocach jest praktycznie wykluczone :) i właściwie to tak przedstawia się obraz tego problemu egzystencjalnego ;) osobiście polecam jednak końcówkę usuwać nawet z tak prostego powodu jak fakt że najwięcej kwasu izowalerianowego odpowiedzialnego za smak banana znajduje się w środkowych partiach owocu ;) mam nadzieję że czujecie się teraz światopoglądowo uświadomieni :D a tak odbiegając od tej nieszczęsnej końcówki to chciałbym stwierdzić że spożywanie bananów jest dobrym sposobem na depreche i jest to potwierdzone badaniami ( od razu nie! wiem co myślicie gdy słyszycie o badaniach :P wzk! badaniami ale nie amerykańskich naukowców! no :D ) i myślę że tyle na temat wystarczy :D

nie byłbym sobą gdybym nie zamieścił odpowiedniego motywu muzycznego i oto i on w wersji rastaczasoumilacz :P

Matury pisemne już za mną ;]

To co najtrudniejsze i najważniejsze zarazem w maturze 2008 już za mną :) jeżeli się nie mylę jestem jak na razie jedyną osobą z klasy Fu która napisała już wszystkie egzaminy pisemne ;) całą swoją wenę twórczą wykorzystałem już na maturach z języka polskiego, angielskiego i na maturce z geografii więc tym razem zawrę jedynie kwint-prawda-esencję ;) matura z języka polskiego oczywiście na poziomie podstawowym - cóż mogę rzec ? - otóż prawdopodobnie ją zdałem co jest warunkiem koniecznym i zarazem wystarczającym jak dla mnie ;) matura z języka angielskiego też na poziomie podstawowym - myślę że poszła całkiem nieźle :) matura z geografii na poziomie rozszerzonym… - matura się odbyła a ja ją napisałem - a to jak mi poszło to się dopiero okaże :) ogólnie matury pozbawiły mnie jakiś dwóch tygodni życia i około dwóch kilogramów wagi ;) to tyle o moich maturach pisemnych ;)

teraz trochę odwracając się od tradycji nie zamieszczę ani rockowego ani metalowego ani tez reggae teledysku ;) z racji że mamy weekend i to całkiem ładny to wrzucę całkiem ładny teledysk o weekendzie :P

a wszystkim tym którzy swoje pisemne matury z wybranych i dodatkowych przedmiotów mają jeszcze przed sobą życzę powodzenia ;) bless! :)

Mała przerwa w zakuwaniu do matury ;)

Nie obawiajcie się tym razem nie trzeba będzie dużo czytać ;) zamieszczę dwa teledyski zespołu Creed idealne do posłuchania w trakcie takiej małej przerwy w kuciu :)

Na początek coś co zawsze dostarcza mi powera do dalszego bytowania ;)

A teraz coś co pasuje na zaistniałą maturalną okoliczność :)

Pobytu w XI zakładzie tydzień trzydziesty i zarazem ostatni ;)

Zacznę od niezbędnego w tym przypadku wstępu :)

tak zwane ’streszczenia minionego tygodnia’ miały swój początek całkiem nieoczekiwanie we wrześniu 2007 roku :) zależnie od ilości mojego wolnego czasu-/chęci-/ weny-/nastroju-/jakości spożytej kawy - streszczenia ukazywały się co tydzień lub rzadziej :) są one jak najbardziej subiektywne - doszukiwanie się w nich wzorców parenetycznych jest kapkę przedwczesne - poczekajcie aż zgonam ;) ten jakże rozbudowany wstęp o wszystkim i o niczym ma zbudować klimat bo to streszczenie jest zdecydowanie wyjątkowe :) tak moi drodzy - jest to ostatnie streszczenie życia szkolnego widzianego mymi krótkowzrocznymi oczyma ;) od razu uczulam osoby cierpiące na epilepsję - zwiększcie szybkość odświeżania ekranu bo notka będzie długa a atak epilepsji podobno do przyjemnych nie należy ;) Przeczytaj resztę tego wpisu »