Osiemnastka Anny ;)

Jak wiadomo osiemnaste urodziny są szczególną okazją do świętowania :) więc przygotowania do takich urodzin też muszą być szczególne ;) wstępne przygotowania trwały od dłuższego czasu :) ale konkretne działania podjęliśmy na tydzień przed rzeczoną osiemnastką :) pojechaliśmy do Galerii Krakowskiej poszukać ciekawego prezentu oraz zakupić etui na ipoda dla Dzioba ;) pomysłów było wiele :) zwiedziliśmy większość sklepów z pamiątkami, prezentami, zabawkami jak również i z odzieżą ;) wniosek był następujący – ceny są zdecydowanie zbyt wysokie :) i trochę skonsternowani powróciliśmy z wyprawy do domu :) nastąpiła ożywiona dyskusja na temat: “co teraz zrobić?” :) ale jeszcze tego samego dnia wieczorem Tomasz wynalazł kilka ciekawych ofert na Allegro :) jedną z nich wybraliśmy jako bardzo interesującą :) gdy uzyskaliśmy zapewnienie że przesyłka dotrze do środy byliśmy już przekonani co do zakupu :) ja zająłem się powiadamianiem ludzi o tym po ile i na co się składamy :) a składaliśmy się na mierzącego sto sześćdziesiąt pięć centymetrów misia ;) przelew został wykonany natychmiast :) a misiek przyszedł już we wtorek ;) pozostał jeszcze problem zakupienia prezentu przez Tomasza oraz kupienia kartki urodzinowej ;) z tym zadaniem przyszło się nam zmierzyć w czwartek :) pomimo znacznego zmęczenia dyżurem i tak zwanego efektu “włażenia nóg do dupy” wybraliśmy się ponownie do Galerii Krakowskiej tym razem w mniejszym składzie :) po dłuższej debacie kartkę urodzinową zakupiliśmy :) Tomasz zakupił również swój prezent ;) do twarzy mu wyglądało z tą różową bluzą ;) nawet sprzedawca to podkreślił – oczywiście dodał że nie wnika w ludzkie gusta :P po wizycie w Galerii Krakowskiej brakowało nam już tylko jednego szczegółu :) trzeba było w jakiś racjonalny sposób zapakować tego miśka ;) pomysłów było kilka ;) przytoczę przykładowo jakże ‘genialny’ pomysł mojej matki ;) ten sposób miał wyglądać następująco: miałem znaleźć śmieszną poszewkę na kołdrę – wsadzić do jej wnętrza misia a końce zawiązać na kokardkę i całość miała kształtem przypominać cukierek… :) jedynym komentarzem niech pozostanie fakt że wybraliśmy inną metodę ;) w piątek w zasadzie żadne konkretne przygotowania nie miały miejsca :) trwało tylko wyczekiwanie ;) w sobotę po wizycie w kinie udaliśmy się bezpośrednio do sklepu papierniczego :) postanowiliśmy zakupić trzy rolki papieru ozdobnego i owinąć nim misia :) udało się znaleźć trzy rolki z tym samym wzorem ;) i tym sposobem rozstaliśmy się na pewien czas :) ale nie na długo ;) bo oczywiście dla rozluźnienia zagraliśmy sobie kilka rundek w CS-a ;) a potem rozpoczęły się poszukiwania transportu :) ponieważ okazało się że trzeba rozkminić jakiś w miarę przyzwoity sprzęt grający :) zaproponowałem swoją wieżę która spełnia wszelkie wymagania aby odpowiednio rozruszać imprezę ;) problem polegał na jej transporcie do Anny :) na szczęście Tomasz ma pożyteczne znajomości w postaci Maciusia ;) który to posiada własnego Forda Escorta który w pełni wystarczał na nasze potrzeby :) trzeba było jedynie uiścić pewną opłatę za transport :) opłata ta wynosiła czteropak Żywca :) więc jako że jedyny z całej naszej ekipy posiadam dowodzik i mogę legalnie zakupić alkohol wybrałem się do sklepu na zakupy ;) pech chciał że przy kasie zabrakło mi sześciu groszy… i… musiałem wracać do domu :) ale ostatecznie czteropak zakupiłem i po jego zapakowaniu w plecak, szybkim prysznicu i ogoleniu ryjka wybrałem się do Harabaszy na chatę w celu zapakowania miśka ;) tam spotkałem również Dzioba który w pakowaniu pomógł znacznie ;) gdy misiek był już zapakowany przypomniało się nam że nie napisaliśmy żadnych życzeń na kartce :) więc trzeba było coś ciekawego wymyślić ;) pierwsza propozycja – poszukać życzeń w necie :) szybko upadła bo w końcu liczy się oryginalność :) i z tą myślą postanowiliśmy rozkminić własne oryginalne życzenia i chyba nam się to nieźle udało ;) wiadome było że transport miśka nie będzie łatwy :) ale okazał się dużo trudniejszy niż oczekiwaliśmy :) już schodząc po klatce schodowej kilkakrotnie wystąpiły pewne problemy z utrzymaniem równowagi na schodach jak również z utrzymaniem jakże pięknego opakowania w przyzwoitym stanie :) wpakowanie miśka do samochodu na tylne siedzenie było trudne aczkolwiek powiodło się :) problem powstawał przy wysiadaniu pod moją klatką w celu zabrania wieży :) musiałem wysiadać pod miśkiem co zapewne wyglądało dosyć komicznie ;) po kilku chwilach byliśmy już pod klatką Anny :) Tomasz oczywiście nie byłby sobą jakby w coś nie zapierdolił :P i tym sposobem któryś z sąsiadów zapewne był zdziwiony rankiem gdy zauważył pewne uszkodzenia prawego lusterka swojego samochodu ;) ja z Dziobem dokonałem nie łatwej sztuki wniesienia prezentu do mieszkania Anny ;) wszystko szło całkiem sprawnie ;) aż do dotarcia do drzwi mieszkania Anny – gdzie to źle obliczając ilość stopni wykonałem o jeden ruch nogą za daleko i… wylądowałem na skrzynce z licznikami :D ale poważniejszych uszkodzeń ani ja ani skrzynka nie doznaliśmy :D na początku zajęliśmy się zamontowaniem sprzętu grającego :) i po chwili sprzęt już dawał do zrozumienia sąsiadom że tej nocy muszą schować głowę pod poduszkę lub też oglądać galę boksu ;) z racji oczekiwania na Monikę zwaną Moniur ;) zrobiliśmy sobie jeszcze pieszą wycieczkę po aparat cyfrowy który jak się potem okazało był rozładowany :) gdy byliśmy już w komplecie impreza rozpoczęła się na dobre ;) oczywiście na osiemnastce nie mogło zabraknąć alkoholu ;) i tym razem alkoholu było aż za dużo ;) rozpoczęliśmy od toastu potem przyszedł czas na tort i jakże piękny śpiew ;) następnie tradycyjnie osiemnaście razy potraktowaliśmy pośladki Anny paskiem ;) w tak zwanym międzyczasie obserwowaliśmy wynik meczu Polska – Kazachstan ;) a poza tym oczywiście nie brakowało dużej ilości muzyki ;) było również duuużo dobrego jedzenia idealnie pasującego do przegryzania kolejnych kolejek :P jak zwykle to bywa ja nie opuściłem żadnej kolejki ale byli i tacy którzy wybrali abstynencję i ich też rozumiem ;) najtwardszym zawodnikiem poza mną był Karol :) niestety miał pewne problemy trawienne ale to już pod koniec imprezy ;) wcześniej bo około trzeciej w nocy pożegnaliśmy się z Dziobem który znalazł jedyny bezpłatny środek transportu na Płaszów ;) impreza rozkręciła się na dobre :) muzyka zaczęła coraz bardziej zachęcać do tańca :P chociaż możliwe że było to również powodem rosnącego stężenia alkoholu we krwi ;) niestety Anna miała trochę problemów z bólem głowy i gorączką więc część imprezy ją ominęła ale nadrobimy to jeszcze ;) ja jako jedyny z przedstawicieli płci męskiej przełamałem się i rozpocząłem wymachiwanie bioderkami ;) nie długo później doznałem pewnego uszczerbku na zdrowiu w skutek uderzenia głową w moją brodę – uderzenie to było tak niefortunne i dosyć solidne że przyciąłem sobie język wraz z wargą, doznałem również efektu przyciemnienia obrazu ;) dodam że do końca imprezy miałem pewne trudności z prawidłową dykcją z racji napuchniętego języka ;) niestety impreza nieuchronnie zbliżała się ku nieubłaganemu końcowi :) ostatnie chwile przed zaśnięciem spędziłem na wybitnie nie inteligentnej rozmowie z Karolem ;) rozumieliśmy się dosyć dobrze ponieważ mieliśmy podobną ilość kolejek za sobą ;) ostatnim moim wyczynem na osiemnastce było zaczerpnięcie łyka wyborowej wprost z przysłowiowego ‘gwinta’ ;) następnie rozgościłem się na fotelu i zasnąłem :) rankiem trzeba było się ewakuować z lokalu ;) dostałem jeszcze w prezencie napoczętą przeze mnie flaszkę wyborowej na pożegnanie ;) i z jakże nieprzyjemnym kwasem w mordkach udaliśmy się do domów :) ja wręczyłem jeszcze tacie flaszkę w ramach prezentu ;) i udałem się w kierunku łóżka odespać jakże intensywnie spędzoną noc :) kac trzymał dosyć długo muszę przyznać :) jeszcze w poniedziałek był on odczuwalny ;) na osiemnastce zjawili się: oczywiście Anna ;) oraz Monika, Moniur, Karol, Tomasz, Dziob oraz Drevniaczek czyli ja ;) na zakończenie chcę jeszcze raz życzyć Annie spełnienia najskrytszych marzeń, życzę Ci też abyś zawsze mogła polegać na swych przyjaciołach oraz żebyś znalazła w swym już dorosłym życiu to co jest w nim najważniejsze ;) bless! ;)

Odpowiedzi: 4 do “Osiemnastka Anny ;)”

  1. qrczaq Says:

    Fajna notka^_^ strasznie pozytywna. jedno sie nie zgadza – ja troche tez pokrecilem bioderkamy xD co do 18 nastki to bylo swetnie:D zarcia bylo w pierony i zostalo jeszcze:D Alhocholu tez mieliscie duzo;] ogolnie to był OGIEN!!!! XD bless!

  2. Kar Says:

    …nic…. nic nie pamietam… ;-)

  3. EDDy Says:

    Znowu się rozpisałeś w 3 dupy XD ale z powodu treści moge Ci to wybaczyć xD Było Fajnie, ale z chorobą ostatecznie przegrałem… noi z Płaszowem XD

  4. Aneczka Says:

    ja osobiscie pol imprezy przelezalam… :P ale mam nadzieje ze sie dobrze bawiliscie i wogole :D i do tej pory nie moge rozkminic jak Karol obrzygal sobie grzywke :D bless! :)


Dodaj komentarz