Rozpocznę tym razem trochę niekonwencjonalnie od prologu
PROLOG
Jak wiadomo każda data niesie z sobą jakieś wydarzenia historyczne
niektóre z nich są istotne dla losów świata i ludzkości a inne mają znaczenie bardziej symboliczne
przykładowo taka data jak drugi dzień listopada
każdy sobie ją kojarzy na swój sposób – jedni kojarzą sobie ten dzień z możliwością wydłużenia weekendu po święcie Wszystkich Świętych a inni ( przykładowo zatwardziali rydzykanci
) kojarzą sobie drugi listopada z “Dniem Zadusznym”
ale aby troszeczkę poszerzyć horyzonty zapytałem Wikipedię co ona wie na temat drugiego dnia listopada
oto kilka wybranych przeze mnie informacji:
- po pierwsze w tym oto dniu swe imieniny obchodzą między innymi: Agapiusz
Bożydar
Eudoksjusz
oraz Stojmir
- w tym również dniu jakże niewinne przynajmniej z nazwy Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych obchodzą swój Dzień Niepodległości
- w roku 676 na papieża został wybrany Donus
- w 1930 roku dokładnie w tym samym dniu ras Tafari Makonnen pochodzący z bliżej nikomu nieznanej wioski Ejersa Goro został koronowany na Cesarza Haile Selassie I, Zwycięskiego Lwa Plemienia Judy, Wybrańca Bożego, Króla Królów Etiopii
- ale drugiego listopada miały miejsce również zdarzenia mniej pozytywne jak na przykład w roku 1988 w internecie pojawił się pierwszy wirus a w roku 2004 Dżordż ‘Dablju’ Busz został ponownie wybrany na prezydenta USA
- w drugim dniu listopada roku 1879 urodził się również Walery Sławek ( zapewne śmieszny to człowiek był
) został on premierem Polski a potem marszałkiem Sejmu
- i wreszcie w roku 1989 dokładnie drugiego listopada na świat przyszli bracia Harabasze – takich trzech jak tych dwóch to nie ma ani jednego
I na tym zakończę prolog i zacznę wreszcie pisać od rzeczy
wiadomo że każdy kto urodził się w roku 1989 swoje osiemnaste urodziny obchodzić będzie w roku 2007
a jak chyba wszyscy wiedzą osiemnaste urodziny trzeba odpowiednio uczcić
i okazja aby uczcić osiemnaste urodziny Karola i Tomasza nadeszła dokładnie siedemnastego listopada
tego też dnia około godziny siedemnastej czterdzieści pięć opuściłem swoje miejsce zamieszkania w celu udania się na zbiórkę pod Arką
zbiórka miała mieć miejsce o godzinie osiemnastej i stawić się na niej miały cztery osoby
nieoczekiwanie w drodze na miejsce zbiórki zauważyłem dwie całkiem mi znajome osoby które podążały w tym samym kierunku
był to Tomasz którego rozpoznałem po kapturze z pedalskim futerkiem wewnątrz oraz Felipe którego rozpoznałem po specyficznie wąskiej budowie ciała
starałem się pozostać niezauważony więc bujałem się jakieś dziesięć metrów za nimi
niestety w pobliżu przystanku autobusowego sprawa się ‘rypła’ bo Tomasz z Felipe spotkali Moniur która też udawała się na zbiórkę – no i trzeba było się przedwcześnie przywitać ( skrywając prezent za plecami
)
wreszcie gdy solenizant wraz z nieletnim udali się do lokalu libacyjnego
mogliśmy się wreszcie skompletować w spokoju
już po chwili przybył jeszcze twardym i pewnym krokiem Dariusz a kilka minut później zatrzymało się nieopodal naszej grupki Berlingo z którego wysiadł wysoki człowiek w dresiarskiej kurtce mimo że kojarzył się nam trochę inaczej był to Dziob
i już w komplecie udaliśmy się w kierunku chaty solenizantów
kiedy tam już przybyliśmy wywołaliśmy małe zamieszanie ponieważ jeszcze nie wszystko było przygotowane do końca
ale to nie stwarzało nam problemów
w tak zwanym międzyczasie zajęliśmy się między innymi instalowaniem sprzętu grającego w pokoju
około godziny dwudziestej dołączyła do nas Anna
potem już się posypało ludźmi
Sabat, Monika potem Sabat z Karolem przywieźli jeszcze Aśkę i Olę
i jeszcze wpadł na chwile ziomek który za kilka fotek z imprezy wręczył nam zgrzewkę Red Bulla
imprezę miał jeszcze wątpliwie zaszczycić
swą upierdliwą osobą Kostuch
aczkolwiek nikt nie wiedział kiedy przybędzie
imprezę rozpoczęliśmy od konsumpcji lecza
ja z racji pewnych dolegliwości konsumpcję musiałem potraktować symbolicznie co zresztą wyszło mi na dobre bo jak wiadomo doświadczonym ludziom leczo jest bardzo dobre na wiele okazji aczkolwiek łączenie lecza ze spożyciem alkoholu sprowadza się często do możliwości ponownego rekonesansu tego co spożyliśmy tylko w lekko już strawionej formie czyli innymi słowami do heftania
chwilę po konsumpcji rozpoczęły się dwa historyczne wydarzenia
po pierwsze rozpoczął się mecz Polska – Belgia
a po drugie i wcale nie mniej istotne Sabat rozpoczął pierwszą na tej osiemnastce flaszkę i tym samym rozpoczęliśmy spożycie wysokoprocentowych trunków
trzeba było jeszcze uzupełnić braki w kielonkach i w tym celu Sabat po raz kolejny musiał robić za szofera
i gdy już wszytko było gotowe poszła w gardło pierwsza kolejka
niestety do pierwszej bramki Polaków musieliśmy czekać jeszcze jakieś czterdzieści pięć minut w trakcie których miało miejsce już kilka kolejek
pierwszy gol Smolarka został oczywiście odpowiednio uczczony parominutowym krzykiem
dodam że żeńska część imprezowiczów optowała za oglądaniem ‘Dirty Dancing’ oczywiście ten pomysł został odrzucony
w trakcie przerwy w meczu impreza przeniosła się do drugiego pokoju gdzie Karol starał się zniesmaczyć innym życie odtwarzając pewien filmik… wtajemniczeni wiedzą jaki i w jakiej tematyce utrzymany a inni niech lepiej pozostaną w błogiej nieświadomości
życia jednak nie obrzydził nam zbytnio a wierni kibice powrócili do oglądania drugiej połowy meczu
po pięciu minutach znów zrobiło się głośno i znów dzięki Smolarkowi i jego bramce gwarantującej nam awans na EURO 2008
do końca meczu bramek już nie było ale nie znaczy to że nic się nie działo
a działo się – po raz kolejny kilkakrotnie wykonano mi kompromitujące zdjęcia
trwały też burzliwe rozmowy w których to głównym mówcą był Sabat
jak również około godziny dwudziestej drugiej do imprezowiczów dołączył Kostuch
kilka kolejek minęło zanim doszliśmy do jednego z ważniejszych wydarzeń jakim było oczywiście sprezentowanie tortu urodzinowego
aby wszystko było jak należy trzeba było najpierw ten tort zaopatrzyć w świeczki oraz świeczki te zapalić to zadanie wykonywałem w zaczajeniu wraz z Tomaszem i Felipe
Anna miała za zadanie sprowadzić wszystkich w okolice stołu
i dokładnie o godzinie dwudziestej drugiej pięćdziesiąt osiem Karol wraz z Tomaszem zdmuchnęli płomień z świeczek i chwilę później wysłuchali jakże energicznego wykonania ‘Sto Lat’
potem Tomasz zajął się krojeniem tortu a Karol zajął się otwieraniem szampana
nie wiele brakowało aby otwarcie tego szampana skończyło się tragicznie
następnie wznieśliśmy toast za solenizantów i po raz kolejny ‘zaśpiewaliśmy’ “Sto Lat”
i przyszedł czas na tradycyjne lanie paskiem osiemnastokrotnie
Karol miał trochę gorzej bo dostał paskiem z ćwiekami w plecy i nie miał żadnej ochrony
Tomek zabezpieczył się warstwą tłumiącą uderzenia
po tych jakże drastycznych wydarzeniach Felipe uznał że trzeba się szybko znieczulić i narzucił szybkie tempo w polewaniu kolejek
skutkowało to tym że trzeba było udać się na spacer zgodnie z umową zawartą miedzy mną a Skibą
i w trakcie tego spaceru można już było zauważyć pewne niepokojące zachowania ze strony Dariusza
nie zwykł on śpiewać przyśpiewek Hutnika w miejscach publicznych a tym bardziej nie o prawie pierwszej w nocy
dlatego też jego zachowanie wydało się co najmniej podejrzane
po powrocie ze spaceru impreza się rozkręciła na dobre
pokój zamienił się w ‘dancefloor’
po przerywniku tanecznym poszła kolejna kolejka i znów trzeba było udać się na spacer
tym razem dla Skiby był to spacer ostatni
około pierwszej trzydzieści Dariusz nam odpłynął w krainę błogiego upojenia alkoholowego
było to z pewnością pewne zaskoczenie
w tej sytuacji trzeba było trzymać wartę przy Skibie i w razie potrzeby służyć miednicą
około godziny drugiej zapasy alkoholu się skończyły i udaliśmy się do monopolowego
po powrocie jednak tempo spożycia alkoholu było tak małe że do końca imprezy została jedna pełna i połowę drugiej flaszki z dwóch zakupionych
ale wróćmy jeszcze na chwilę do Skiby
po powrocie z wypadu do monopolowego objąłem przy nim wartę
i nawiązałem nawet dialog tej treści:
Darek – Drevno przynieś flaszkę
Drevno – Pierdolisz !? (dodam że Skiba był całkiem przekonujący jakby nagle otrzeźwiał
)
Darek – Przynieś flaszkę bo nie widzę kota (tak ten powód przekonał mnie że Dariusz jeszcze potrzebuje trochę czasu
)
wraz z upływającym nieubłaganie czasem impreza trochę dogorewała
nie wiem dokładnie kiedy ale najszybciej zmył się z imprezy Felipe który jak się potem okazało przesadził z proporcjami
reszta imprezowiczów twardo zmagała się ze zmęczeniem i sennością
koło czwartej w nocy naszła mnie chęć pogrania w CS-a dołączył do mnie Tomasz i razem lamiliśmy trzeba to przyznać
nie długo potem Skiba zaczął wracać do życia
koło szóstej rano wszyscy byli już odpowiednio trzeźwi i powoli zaczęli się rozchodzić do swoich domostw
około ósmej nieoczekiwanie powrócił Sabat który jak się okazało nie musiał jednak udawać się do pracy
podczas gdy Sabat rozpoczął swój ‘wykład’ ja z Dziobem zabraliśmy się za porządki
potem ja zabrałem się za zmywanie naczyń a Dziob mi towarzyszył
trochę później dołączyła jeszcze Moniur i zmywanie poszło już całkiem sprawnie
koło dziewiątej rano Anna, Monika, Moniur i ja też wróciliśmy do domów i tym sposobem ta osiemnastka przeszła do historii
na zakończenie wymienię wszystkich uczestników tego historycznego już wydarzenia
a więc zjawili się: Anna, Aśka, Monika, Moniur, Ola, Dariusz, Dziob, Felipe, Kostuch, Sabat, Karol i Tomasz oraz Drevno
i przelotem jeszcze ziomek od Red Bulla
no to jeszcze raz Wszystkiego Najlepszego i Sto Lat dla Tomasza i Karola
bless!