Czuje że znowu będzie to sentymentalny wpis
ale postaram się nie rozwlec zbytnio
Rok 2007 był pod wieloma względami podobny do minionych siedemnastu które miałem okazje przeżyć na tym świecie
świeciło to samo słońce, doba ciągle liczyła tylko dwadzieścia cztery godziny a dyktatorem na Kubie jest dalej Fidel Castro
ale na całe szczęście wiele innych rzeczy było zupełnie odmiennych
przede wszystkim trzeba podkreślić że jest to osiemnasty rok mojego życia więc jakby nie było – osiągnąłem tą ‘wymarzoną’ pełnoletność
nie wydaje mi sie żebym z tego powodu spoważniał albo wydoroślał bardziej niż było to wcześniej
na pewno się zmieniłem – i nie chodzi mi tu o wygląd zewnętrzny bo grzywka jak stała tak stoi
ktoś kiedyś powiedział że ‘człowiek uczy się na własnych błędach’ i to musiał być mądry człowiek
pod tym względem w tym roku nauczyłem się wiele
ale oczywiście nie popełniałem samych błędów
były też i sukcesy – te ‘małe’ i te większe, te o których wiedzą wszyscy, te o których wiedzą nieliczni no i te o których wiem tylko ja – nie było spektakularnych sukcesów ale może to i lepiej – zawsze pozostaje większa motywacja
podsumowując ten rok nie można pominąć najmilszego okresu czyli wakacji
w tym roku wakacje wyglądały zupełnie inaczej
nie pojechałem na wieś jak to zwykle bywało
nad morze też nie
tym razem wakacje były pełne kontrastów
zaczęły się pięknie niczym w bajce
wielka miłość, wielkie szczęście potem wielka przygoda jaką był wyjazd do Londynu
niestety wszystko to było jak piękny sen
skończyło się szybko i do tego sprawiło mi ból… ale w pamięci pozostaną mi tylko te piękne wspomnienia
przyszedł też czas na moją osiemnastkę na której mimo ogólnie przyjętej tradycji się nie upiłem
potem był wyjazd do Gródka z przyjaciółmi
było trochę krucho z kasą ale mimo odżywania się makaronem z sosem ze słoika wszystkim dopisywał humor – bo nie kasa jest najważniejsza
oczywiście były też nielicznie dni burżujstwa
ogólnie wypad do Gródka był genialny w swej spontaniczności
po powrocie z Gródka marzył się nam kolejny wyjazd
i udało mi się takowy rozkminić
tym sposobem w sierpniu pojechaliśmy do Iwkowej
jest to zadupie jakich w Polsce wiele
warunki też łatwe nie były ale poradziliśmy sobie
bawiliśmy się jak zwykle bardzo dobrze
i niestety na tym wakacje się zakończyły
zaczęła się wredna, wkurwiająca, wyprowadzająca z równowagi, niewdzięczna, dobijająca, niesprawiedliwa (i mógłbym tak długo
) o czym mowa?
no chyba nie trudno się domyślić że o szkole
mam takie osobiste wrażenie że nauczycielami zostają w większości ludzie z wielkimi kompleksami którym ‘coś’ nie wyszło
w naszym ‘jedenastym zakładzie’ na prawdę fajnych nauczycieli można policzyć na palcach i to jednej ręki
myślę że dobrym rozwiązaniem tego problemu byłby obowiązkowe badania psychiatryczne kandydatów na nauczycieli
no i niezależni dyrektorzy szkół powoływani z zewnątrz – rozwiązałoby to problem ‘układzików’
i w tym miejscu pochwalam pana Rzecznika Praw Dziecka który najprawdopodobniej tez nie lubił szkoły i nauczycieli
ale dość o szkole
ten rok był upłynął tez pod znakiem ‘osiemnastek’
zaproszeń miałem wiele aczkolwiek starannie wyselekcjonowałem imprezy na które się udałem
wszystkie osiemnastki będę miło wspominał
nie zapomnę pijaka Skiby
ani ‘Louis Marii’
niestety wraz z końcem roku wszyscy z naszej ‘Elyty’ już swoje imprezy z okazji osiemnastych urodzin zorganizowali
ale dziewiętnaste urodziny też można hucznie uczcić
na tym zakończę podsumowanie roku
najważniejsze moim zdaniem oczywiście wydarzenia wymieniłem
jak ktoś chce sobie je lepiej przypomnieć to zapraszam do archiwum
skrupulatnie opisywałem w notkach
Na koniec przydałby się jakieś życzenia na Nowy Rok
życzenia będą skierowane do wąskiej grupy ludzi
No to jedziemy z życzeniami: Oby ten Nowy 2008 Rok obfitował w same pozytywne oceny
oby matury były zdane z wysokim procentem na świadectwie i nie wiele niższym w trakcie opijania sukcesu procentem w głowie
oby na studniówce wstąpił w nas duch Johna Travolty niczym w “Saturday Night Fever” i Patricka Swayze z “Dirty Dancing” i żebyśmy nóg nie połamali chociaż
oby udało się nam wszystkim zdać na studia i oby na tych studiach wiodło nam się dobrze
oby miłość spotkała tych których jeszcze do tej pory nie spotkała
i oby zagościła w sercu na zawsze
a na koniec życzę już tylko zdrowia
kasy nie będe życzył bo pieniądze szczęścia nie dają
Trzymajcie się wszyscy ciepło bo piździ za oknem
bless!
do zobaczenia w nowym roku