Refleksyjnie :)

Po serii wpisów o tematyce stricte sportowej wypada zastosować małą odskocznie ;) co za dużo futbolu to nie zdrowo :D może w nie dalekiej przyszłości pokuszę się o małe streszczenie ćwierćwfinałów ;) ale teraz sport idzie w odstawkę :)

Każdy miewa w życiu okres w którym popełnia masę błędów i chciałby te błędy naprawić, chciałby cofnąć czas :) czasu cofnąć się nie da – nie wszystkie popełnione błędy da sie jakoś naprawić ;) trzeba żyć dalej i uczyć się na swych porażkach :) można też podjąć decyzję o zaczęciu ‘wszystkiego na nowo’ – swoista czysta karta – wiąże się to z częściowym lub całkowitym przekreśleniem przeszłości ;) taką dosyć poważną decyzję podjąłem kończąc gimnazjum czyli jako – nie ukrywajmy – szczeniak ;) powodów miałem wiele od spraw błahych jak chociażby zmiana stylu ubioru – do powodów znaczących takich jak że tak poetycko ujmę – ’sprawy sercowe’ ;) z perspektywy czasu sądze że wybór był słuszny ;) gorzej z wykonaniem – przekreśliłem większość ‘utartych’ zachowań które uważałem za głupie i niedojrzałe ;) no i w tej selekcji trochę się pomyliłem ;) nie są to pomyłki które zaważyłby na mojej psychice ale jednak warto wspomnieć :) przekreśliłem między innymi polski hip hop – klasyfikując go jako muzykę od dresiarzy dla dresiarzy ;) powstałą lukę starałem się wypełnić nowo poznawanym gatunkiem muzyki jakim było dla mnie reggae :) i okres fascynacji tym stylem muzyki trwał u mnie dosyć długo bo prawie dwa lata ;) rastafarianizm wydawał mi się całkiem ‘fajny’ i nadal uważam że jest to ciekawa postawa życiowa ale gdy okres fascynacji minął można powiedzieć że ‘przejrzałem na oczy’ ;) dla niektórych wykonawców tejże muzyki i zarazem propagatorów rastafarianizmu – jest to postawa życiowa głównie uzasadniająca nie golenie zarostu i palenie trawki – ubóstwo i pomoc bliźnim jakoś im umknęły ;) nie zamierzam co prawda radykalnie usuwać wszystkich ‘empetrójek’ z muzyką reggae ale częstotliwość ich przesłuchiwania radykalnie się zmniejszyła ;) wróciłem więc do ‘mocniejszych brzmień’ ale postanowiłem nie tak dawno temu przesłuchać ten już nawet znienawidzony polski hip hop – i cóż odkryłem ? Może to jest muzyka od dresów ale niekoniecznie tylko dla dresów ;) teksty są zaskakująco dojrzałe (oczywiście mowa tu o starannie wyselekcjonowanym zbiorze piosenek z tego gatunku – ‘elo elo jp na 100%’ i temu podobne badziewie pomijam ;) ) można doszukać się dosyć sensownych prawd ;) więc czasem jednak warto dokonać małej retordacji aby nie zatracić małych szczegółów które mogą ubarwić naszą egzystencję ;) a teraz przedstawię część moich znalezisk niemalże archeologicznych ;)

Trzeci Wymiar – Skamieniali

Liber – Skarby

Trzeci Wymiar – Zapomnij o tym

DKA – Jakby to było

Faza grupowa znów nas ‘przerosła’ :]

Doświadczenie naszej kadry w ‘nie wychodzeniu’ z grupy podczas wielkich imprez znów się przydało ;) niestety mimo wielkich oczekiwań i nadziei pokładanych w nowej ‘jakości’ jaką miała stanowić odmieniona przez Leo gra naszej reprezentacji po raz kolejny nasze ‘orły’ w pięknym stylu zajęły ostatnie miejsce w grupie :) nie wyolbrzymiałbym rozmiarów naszego ‘występu’ na Euro 2008 jako katastrofy :) nie przegrywaliśmy meczy po 5:0 i nie strzelaliśmy samobójów wiec nie panikujmy ;) trzeba sobie powiedzieć szczerze że tym razem byliśmy jedną z najsłabszych drużyn :) eliminacje były niestety po raz kolejny szczytem możliwości naszej drużyny :) i zgodziłbym się tu z Beenhakkerem że to cud że zajęliśmy pierwsze miejsce w naszej grupie eliminacji – patrząc na obecną formę Portugalii chociażby ;) specjaliści (od krytyki ;) ) mają wielkie pole do popisu po raz kolejny :) czasem mają odrobinę racji jak w przypadku przygotowania wydolnościowego i szybkościowego naszych ‘orłów’ – bo to akurat zadziwiające że pomimo takiej ‘wielkiej’ pracy pana fizjologa Lindemanna żaden z naszych zawodników nie potrafił wygrać pojedynku biegowego – znaczy żaden z zawodników z pola – Boruc zdecydowanie przewyższał wszystkich formą ;) skoro już o zawodnikach mowa to pora na małe rozliczenie ;)

Bramkarz(e?)

Artur Boruc – nie lubi jak nazywa się go bohaterem ale ciężko jest znaleźć inne adekwatne określenie do jego wkładu w nasze mecze ;) bezapelacyjnie najlepszy zawodnik naszej drużyny na Euro 2008 :) w meczu z Austrią tylko dzięki jego paradom nie przegrywaliśmy po trzydziestu minutach 3:0 ;) w meczu z Chorwacją również kilka razy udowadniał że jest najsilniejszym punktem naszej reprezentacji ;) jego fantastyczne, instynktowne interwencje skłaniają do refleksji – ‘co on jeszcze robi w Celitcu?’ :D Fabiański i Kowalewski posiedzieli sobie na ławie ;)

Obrona

Żewłakow - dosyć pewny w interwencjach – bez większych zastrzeżeń :)

Bąk – również pewny w obronie aczkolwiek czasem brakowało mu ‘pary’ ;)

Jop – fatalny występ z Austrią – źle oceniał lot piłki, łatwo ‘przechodzili’ go niezbyt znowu klasowi napastnicy – zdjęty w przerwie i.. dobrze ;)

Kokoszka – pokusiłbym się o stwierdzenie że przez jedyne 45 minut które spędził na boisku wywalczył sobie miejsce w naszej defensywie :) bardzo pewny i do tego dosyć dobry technicznie ;)

Wasilewski – dalej będę sie upierał że nie zasługuje na pierwszy skład ;) w defensywie sobie nie radzi no chyba że trzeba kogoś sfaulować ;) w ofensywie równie nie przydatny :)

Golański – zagrał na lewej obronie od początku meczu z Niemcami i przez drugą połowę meczu z Austrią :) nie były to fantastyczne występy ale czego można się spodziewać po nominalnym prawym obrońcy postawionym po drugiej stronie boiska ;)

Wawrzyniak – zagrał z Chorwacją i pokazał że Leo miał racje z wystawianiem na lewej stronie obrony Golańskiego lub Żewłakowa – Kuba kompletnie bez formy i pomysłu na grę :)

Dudka – symbolicznie zagrał pierwszą połówkę meczu z Chorwacją jako środkowy obrońca :) miał problemy ze zrozumieniem się z Borucem ale trzeba przyznać że przynajmniej nadążał za napastnikami ;)

Środek pola

Lewandowski - zawiódł i to kompletnie :) miał być ’sercem’ naszej drużyny – niestety to ’serce’ przechodziło chyba zawał bo defensywny pomocnik nie ma prawa tracić piłki na własnej połowie – on ma ją odbierać – no chyba że ja sie nie znam :P

Dudka - po raz kolejny i na szczęście ostatni ( w ataku nie chciałbym go już widzieć :P ) ;) jako defensywny pomocnik najlepiej spisywał się w meczu z Chorwacją :) zaliczył kilka odbiorów jak również i kilka podań mu się udało ;) ogólnie porównując do reszty zespołu – radził sobie przyzwoicie ;)

Murawski – dużo biegał to wiemy – mało robił – to też wiemy ;) bez formy ale to nie dziwi bo kto w naszej drużynie był w formie ? ( poza Borucem ;) ) osobiście wystawiłbym zamiast niego Gargułę bo w meczu z Chorwacją i tak nie mieliśmy nic do bronienia ;)

Skrzydła (widział je ktoś ? :P )

Krzynówek – obrazując jego postawę na tym turnieju można śmiało sparafrazować tekst znanej piosenki “widzieliśmy orła cień” :P dryblingi mu nie wychodziły :) dośrodkowania też mu nie wychodziły :) strzały też nie wychodziły :) tylko… po co on na boisko wychodził ? ;) Jacek z całym szacunkiem albo zmiana klubu i stałe występy w pierwszym składzie albo emeryturka ;)

Łobodziński – próbował swojej najgroźniejszej niegdyś broni czyli pojedynków biegowych – nie wyszło ;) ogólnie słabiutko się sprawował – Błaszczykowski w gipsie radziłby sobie zapewne lepiej ;)

Ofensywa

Żurawski - to miał być jego turniej – podobno odzyskał swoją dawną świeżość po kilku występach w Larissie :) w meczu z Niemcami nie pokazał nic ciekawego :) kolejnego występu na Euro się już z racji kontuzji nie doczekał :)

Smolarek – dwa pierwsze mecze w jego wykonaniu beznadziejne :) widać że formy z eliminacji nie utrzymał :) w meczu z Chorwacją wszedł z ławki i zaprezentował się przyzwoicie ale… nie tego się można było po nim spodziewać :)

Saganowski – jedna z jaśniejszych postaci w naszym zespole – walczył o każdą piłkę i wygrał kilka pojedynków ;) zaliczył asystę przy golu Rogera :) szkoda że jego ofensywny potencjał marnował się na skrzydle gdzie cofał się do defensywy :)

Roger Guerreiro - drugi po Borucu pod względem formy na Euro ;) imponował dryblingami i podaniami z pierwszej piłki ;) poziom techniczny daleko przewyższający innych reprezentantów :) w meczu z Austrią po ‘przejściu’ trzech piłkarzy będąc już na linii pola karnego bezczelnie wykonał ‘marseille roulette’ i okiwał czwartego Austriaka – bramki co prawda z tej akcji nie było ale pamiętać o niej warto ;)

Zahorski – pojawił się na krótko ale pokazał się z niezłej strony ;) miał okazję nawet strzelić bramkę w sytuacji sam na sam ale zabrakło trochę szczęścia :)

I tak pokrótce wygląda drużyna która na Euro 2008 zdobyła jedną bramkę (jak kto interpretuje ze spalonego albo i nie ;) ) straciła cztery (w tym jedną po odważnej/głupiej/krzywdzącej/opłaconej/słusznej [niepotrzebne skreślić] decyzji sędziego Webba o podyktowaniu karnego w 93 minucie spotkania ;) ) :) i cała ta statystyka przekłada się na jeden punkt i ostatnie miejsce w tabeli grupy B ;) fachowcy w stylu Roman ‘moje teorie są zajebiste’ Kołtoń – Mateusz ‘o zawodnikach wiem więcej niż oni sami’ Borek – Bożydar ‘mam zajebiste skarpy i pepegi’ Iwanow – Tomasz ‘włosy mi się świecą jak psu jajca’ Hajto – Zbigniew ‘jaka ta kartka ładna aż nie popatrzę w kamerę’ Boniek – Marek ‘Engel mnie skrzywdził’ Koźmiński – Michał ’spójrzmy’ Probierz – Czesław ‘polski Murinio’ Michniewicz i specjalista od komentowania z poziomu murawy – Piotr ‘widzę ławkę rezerwowych – jestem prze chujem’ Świerczewski i inni którzy nie zapadli mi w pamięć mają czasem tak genialne refleksje na temat naszej reprezentacji że nie pozostaje nic innego jak nacisnąć ‘mute’ na pilocie tv :P Myślę że najlepszym pomysłem na przyszłość naszej kadry będzie pozostawienie jej w rękach Beenhakkera :) można mu wiele zarzucać ale odmienił oblicze polskiej reprezentacji ;) kiedy zawodnicy podczas eliminacji byli w formie to grali piłką, wymieniali dziesiątki podań i utrzymywali się przy piłce – to kompletna zmiana filozofii gry która od czasów Piechniczka wyglądała tak samo – długie podanie do napastnika na kontratak, strzelić bramkę i obrona Częstochowy ;) dajmy więc Beenhakkerowi kredyt zaufania i nie zwalniajmy go ;) pamiętajmy że to była pierwsza wielka impreza na której po dwóch meczach mieliśmy co prawda iluzoryczne ale jednak szanse na dalszą grę ;) myślę że w eliminacjach MŚ 2010 wypadałoby odmłodzić kadrę i uformować dobrze zgrany kolektyw i to byłby klucz do sukcesu :) i tak przedstawia się moja subiektywna wizja ;)

Polska – Niemcy 0:2

Na początek zarzucę bardzo adekwatnym komentarzem ‘Zibiego’ Bońka – “tylko nie mówmy że zagraliśmy lepiej niż dwa lata temu i jeszcze ładniej przegraliśmy – to nie jest powód do zadowolenia”

Boniek miewał różne opinie na temat naszej reprezentacji – dosyć często całkiem niezrozumiałe i pozbawione podstaw merytorycznych ;) ale tym razem mu komentarz wyszedł :) zgadzam się że mówienie że zagraliśmy lepiej niż dwa lata temu na mundialu jest bez sensu :) oczekiwania wobec reprezentacji prowadzonej tym razem przez doświadczonego szkoleniowca jakim niepodważalnie jest Leo Beenhakker były z pewnością dużo większe :) to całkiem inna filozofia gry niż za czasów Janasa :) nie występuje już wariant ‘obrona Częstochowy’ połączony z szybkim kontratakiem ;) Leo preferuje utrzymywanie się przy piłce i rozgrywanie jej pomiędzy formacjami i częstą zmianę tempa – spokojne rozgrywanie piłki na małej przestrzeni i szybkie rozciągnięcie gry na drugie skrzydło :) wszystko pięknie jak ma kto rozegrać piłkę i ma się te ’skrzydła’ :)

Podczas meczu nasze ‘orły’ miały co najwyżej ’skrzydełka’ :P Krzynówek robił co mógł ale mógł nie wiele niestety to nie był jego mecz :) Golański powinien wspomagać Krzynówka ale jak sam stwierdził nie umie dośrodkowywać z lewej strony wiec robił co umiał i biegał głównie ;) przy drugiej bramce ewidentnie zawalił jak zresztą cała obrona :) Łobodziński co jak co ale parę ładnych akcji przeprowadził szkoda że nic z tego nie wyszło :) Wasilewski parę razy próbował uruchomić Żurawskiego i Smolarka długim podaniem no ale wymieniona dwójka reprezentantów miała w tym meczu problemy z zapłonem niczym ‘Malczan’ na mrozie a ‘Wasyl’ też królem dośrodkowań nie jest ;) co do defensywy to Wasilewski miewał problemy z Podolskim ale ogólnie można powiedzieć że zagrał na dobrym poziomie :)

Co do naszych ‘filarów obrony’ to w tym meczu pokazali że zbliżają sie do emerytury :) Żewłakow bardzo profesjonalnie obserwował plecy Podolskiego przy drugim golu – ma sie w końcu to doświadczenie i pewność :P Bąk generalnie był pewnym punktem naszej defensywy zwłaszcza wtedy kiedy piłka była na połowie Niemców ;) często asekurował Golańskiego i tu bywało różnie :) do poziomu jakże często wyśmiewanego Metzeldera mu brakowało obiektywnie patrząc ;) jedynym który wyróżniał się w tej formacji był nasz ‘The Holie Goalie’ ;) przy bramkach poza wyciąganiem piłki z bramki nie bardzo miał co zrobić no mógł wypowiedzieć się na temat zawodu matek niemieckich graczy i wypowiedzieć się również na temat błędów naszej defensywy ;) przy strzale Ballacka pokazał swoją światową klasę ;)

Nasz defensywny środek pomocy po części zagrał całkiem nieźle :) a to głównie dzięki Lewandowskiemu który imponował pewnością wślizgów i zatrzymywaniem akcji w środku pola ;) niestety żółta kartka dosyć skutecznie pozbawiła Lewandowskiego pewności w odbiorach piłki :) miał również kilka ofensywnych zagrań ;) szczególnie jego strzały które gdyby były celniejsze mogłyby poważnie zagrozić dziadkowi Lehmannowi ;) co do drugiej części defensywnej pomocy czyli pana Dariusza ‘przepraszam, nie widział ktoś gdzie jest piłka?’ Dudki mogę powiedzieć że całkiem profesjonalnie udało mu się nic zbyt pozytywnego nie zrobić ;) piłkę odbierał głównie gdy został nią ‘nastrzelony’ a i to nie zawsze ;) a jego wartość w ofensywie jest znikoma :)

nasza formacja ‘ataku’ była bardzo skuteczna jeżeli chodzi o nie przeszkadzanie obrońcom przeciwnika ;) Żurawski miał dwie sytuacje w których przy odrobinie szczęścia mógł strzelić bramkę ale szczęścia mu zabrakło ;) Smolarek… hmm… a był ktoś taki na boisku ? :P jego wkład w spotkanie ograniczał się do zapisania w meczowej ‘jedenastce’ ;) za to doceniłbym pracę Rogera który zrobił więcej w ofensywie niż wszyscy nasi gracze ofensywni razem wzięci ;) Piszczek nic specjalnego nie pokazał ale to zrozumiałe jak na człowieka który jeszcze niedawno wypoczywał na plaży ;) Saganowski grał zbyt krótko żeby można było go ocenić ale osobiście chętnie zobaczyłbym go w pierwszym składzie od początku meczu – generalnie to jest nasz jedyny z krwi i kości nominalny napastnik który nie szuka swojego miejsca w pomocy :)

O losach meczu z Niemcami zaważyły dwa indywidualne błędy naszej defensywy tak mówi większość fachowców jak również i sam Beenhakker :) osobiście dodałbym do tego słabość naszej ofensywy ;) elementów do poprawy w naszej grze nie ma zbyt wielu ale za to wśród tych do poprawy są bardzo istotne jak na przykład większy pressing na przeciwniku czy wspieranie ’skrzydeł’ przez bocznych obrońców :) to jest realnie do poprawienia przed meczem z Austrią ;) jestem dobrej myśli i liczę że dwa kolejne mecze będą dla nas wygrane ;) powtórki scenariusza z meczem o wszystko i meczem o honor bardzo bym nie chciał :) więc panowie do roboty na treningach i walczmy o wyjście z grupy ;)