Doświadczenie naszej kadry w ‘nie wychodzeniu’ z grupy podczas wielkich imprez znów się przydało
niestety mimo wielkich oczekiwań i nadziei pokładanych w nowej ‘jakości’ jaką miała stanowić odmieniona przez Leo gra naszej reprezentacji po raz kolejny nasze ‘orły’ w pięknym stylu zajęły ostatnie miejsce w grupie
nie wyolbrzymiałbym rozmiarów naszego ‘występu’ na Euro 2008 jako katastrofy
nie przegrywaliśmy meczy po 5:0 i nie strzelaliśmy samobójów wiec nie panikujmy
trzeba sobie powiedzieć szczerze że tym razem byliśmy jedną z najsłabszych drużyn
eliminacje były niestety po raz kolejny szczytem możliwości naszej drużyny
i zgodziłbym się tu z Beenhakkerem że to cud że zajęliśmy pierwsze miejsce w naszej grupie eliminacji – patrząc na obecną formę Portugalii chociażby
specjaliści (od krytyki
) mają wielkie pole do popisu po raz kolejny
czasem mają odrobinę racji jak w przypadku przygotowania wydolnościowego i szybkościowego naszych ‘orłów’ – bo to akurat zadziwiające że pomimo takiej ‘wielkiej’ pracy pana fizjologa Lindemanna żaden z naszych zawodników nie potrafił wygrać pojedynku biegowego – znaczy żaden z zawodników z pola – Boruc zdecydowanie przewyższał wszystkich formą
skoro już o zawodnikach mowa to pora na małe rozliczenie
Bramkarz(e?)
Artur Boruc – nie lubi jak nazywa się go bohaterem ale ciężko jest znaleźć inne adekwatne określenie do jego wkładu w nasze mecze
bezapelacyjnie najlepszy zawodnik naszej drużyny na Euro 2008
w meczu z Austrią tylko dzięki jego paradom nie przegrywaliśmy po trzydziestu minutach 3:0
w meczu z Chorwacją również kilka razy udowadniał że jest najsilniejszym punktem naszej reprezentacji
jego fantastyczne, instynktowne interwencje skłaniają do refleksji – ‘co on jeszcze robi w Celitcu?’
Fabiański i Kowalewski posiedzieli sobie na ławie
Obrona
Żewłakow - dosyć pewny w interwencjach – bez większych zastrzeżeń
Bąk – również pewny w obronie aczkolwiek czasem brakowało mu ‘pary’
Jop – fatalny występ z Austrią – źle oceniał lot piłki, łatwo ‘przechodzili’ go niezbyt znowu klasowi napastnicy – zdjęty w przerwie i.. dobrze
Kokoszka – pokusiłbym się o stwierdzenie że przez jedyne 45 minut które spędził na boisku wywalczył sobie miejsce w naszej defensywie
bardzo pewny i do tego dosyć dobry technicznie
Wasilewski – dalej będę sie upierał że nie zasługuje na pierwszy skład
w defensywie sobie nie radzi no chyba że trzeba kogoś sfaulować
w ofensywie równie nie przydatny
Golański – zagrał na lewej obronie od początku meczu z Niemcami i przez drugą połowę meczu z Austrią
nie były to fantastyczne występy ale czego można się spodziewać po nominalnym prawym obrońcy postawionym po drugiej stronie boiska
Wawrzyniak – zagrał z Chorwacją i pokazał że Leo miał racje z wystawianiem na lewej stronie obrony Golańskiego lub Żewłakowa – Kuba kompletnie bez formy i pomysłu na grę
Dudka – symbolicznie zagrał pierwszą połówkę meczu z Chorwacją jako środkowy obrońca
miał problemy ze zrozumieniem się z Borucem ale trzeba przyznać że przynajmniej nadążał za napastnikami
Środek pola
Lewandowski - zawiódł i to kompletnie
miał być ’sercem’ naszej drużyny – niestety to ’serce’ przechodziło chyba zawał bo defensywny pomocnik nie ma prawa tracić piłki na własnej połowie – on ma ją odbierać – no chyba że ja sie nie znam
Dudka - po raz kolejny i na szczęście ostatni ( w ataku nie chciałbym go już widzieć
)
jako defensywny pomocnik najlepiej spisywał się w meczu z Chorwacją
zaliczył kilka odbiorów jak również i kilka podań mu się udało
ogólnie porównując do reszty zespołu – radził sobie przyzwoicie
Murawski – dużo biegał to wiemy – mało robił – to też wiemy
bez formy ale to nie dziwi bo kto w naszej drużynie był w formie ? ( poza Borucem
) osobiście wystawiłbym zamiast niego Gargułę bo w meczu z Chorwacją i tak nie mieliśmy nic do bronienia
Skrzydła (widział je ktoś ?
)
Krzynówek – obrazując jego postawę na tym turnieju można śmiało sparafrazować tekst znanej piosenki “widzieliśmy orła cień”
dryblingi mu nie wychodziły
dośrodkowania też mu nie wychodziły
strzały też nie wychodziły
tylko… po co on na boisko wychodził ?
Jacek z całym szacunkiem albo zmiana klubu i stałe występy w pierwszym składzie albo emeryturka
Łobodziński – próbował swojej najgroźniejszej niegdyś broni czyli pojedynków biegowych – nie wyszło
ogólnie słabiutko się sprawował – Błaszczykowski w gipsie radziłby sobie zapewne lepiej
Ofensywa
Żurawski - to miał być jego turniej – podobno odzyskał swoją dawną świeżość po kilku występach w Larissie
w meczu z Niemcami nie pokazał nic ciekawego
kolejnego występu na Euro się już z racji kontuzji nie doczekał
Smolarek – dwa pierwsze mecze w jego wykonaniu beznadziejne
widać że formy z eliminacji nie utrzymał
w meczu z Chorwacją wszedł z ławki i zaprezentował się przyzwoicie ale… nie tego się można było po nim spodziewać
Saganowski – jedna z jaśniejszych postaci w naszym zespole – walczył o każdą piłkę i wygrał kilka pojedynków
zaliczył asystę przy golu Rogera
szkoda że jego ofensywny potencjał marnował się na skrzydle gdzie cofał się do defensywy
Roger Guerreiro - drugi po Borucu pod względem formy na Euro
imponował dryblingami i podaniami z pierwszej piłki
poziom techniczny daleko przewyższający innych reprezentantów
w meczu z Austrią po ‘przejściu’ trzech piłkarzy będąc już na linii pola karnego bezczelnie wykonał ‘marseille roulette’ i okiwał czwartego Austriaka – bramki co prawda z tej akcji nie było ale pamiętać o niej warto
Zahorski – pojawił się na krótko ale pokazał się z niezłej strony
miał okazję nawet strzelić bramkę w sytuacji sam na sam ale zabrakło trochę szczęścia
I tak pokrótce wygląda drużyna która na Euro 2008 zdobyła jedną bramkę (jak kto interpretuje ze spalonego albo i nie
) straciła cztery (w tym jedną po odważnej/głupiej/krzywdzącej/opłaconej/słusznej [niepotrzebne skreślić] decyzji sędziego Webba o podyktowaniu karnego w 93 minucie spotkania
)
i cała ta statystyka przekłada się na jeden punkt i ostatnie miejsce w tabeli grupy B
fachowcy w stylu Roman ‘moje teorie są zajebiste’ Kołtoń – Mateusz ‘o zawodnikach wiem więcej niż oni sami’ Borek – Bożydar ‘mam zajebiste skarpy i pepegi’ Iwanow – Tomasz ‘włosy mi się świecą jak psu jajca’ Hajto – Zbigniew ‘jaka ta kartka ładna aż nie popatrzę w kamerę’ Boniek – Marek ‘Engel mnie skrzywdził’ Koźmiński – Michał ’spójrzmy’ Probierz – Czesław ‘polski Murinio’ Michniewicz i specjalista od komentowania z poziomu murawy – Piotr ‘widzę ławkę rezerwowych – jestem prze chujem’ Świerczewski i inni którzy nie zapadli mi w pamięć mają czasem tak genialne refleksje na temat naszej reprezentacji że nie pozostaje nic innego jak nacisnąć ‘mute’ na pilocie tv
Myślę że najlepszym pomysłem na przyszłość naszej kadry będzie pozostawienie jej w rękach Beenhakkera
można mu wiele zarzucać ale odmienił oblicze polskiej reprezentacji
kiedy zawodnicy podczas eliminacji byli w formie to grali piłką, wymieniali dziesiątki podań i utrzymywali się przy piłce – to kompletna zmiana filozofii gry która od czasów Piechniczka wyglądała tak samo – długie podanie do napastnika na kontratak, strzelić bramkę i obrona Częstochowy
dajmy więc Beenhakkerowi kredyt zaufania i nie zwalniajmy go
pamiętajmy że to była pierwsza wielka impreza na której po dwóch meczach mieliśmy co prawda iluzoryczne ale jednak szanse na dalszą grę
myślę że w eliminacjach MŚ 2010 wypadałoby odmłodzić kadrę i uformować dobrze zgrany kolektyw i to byłby klucz do sukcesu
i tak przedstawia się moja subiektywna wizja