W A K A C J E :D

Każdemu pozornie mogłoby się wydawać że Ci którzy kończą liceum i piszą matury mają najdłuższe wakacje w życiu :) i patrząc na to z perspektywy kogoś nie wgłębionego w temat tak to wygląda ;) ale to wszystko tylko pozory – przynajmniej według mnie ;) ciężko jest się w pełni zrelaksować i myśleć tylko o tym gdzie i kiedy pojechać na wakacje gdy w głowie tłoczą się kolejne pomysły o tym ‘co by było gdyby ?’ ;) człowiek zastanawia się czy zdał maturę ? – czy zdał ją dobrze ? – czy zdał ją wystarczająco dobrze ? – czy ma szanse na studia ? – czy będą to studia dzienne czy zaoczne ? – jaką uczelnie wybrać ? … i tak dalej… ;) w końcu wielmożna CKE zamieszcza wynik matury w swym jakże zacofanym serwisie ‘OBIEG’ :) człowiek z sercem na dłoni wklepuje swój pesel i debilne hasło które już zdołał zapamiętać (mimo iż jest debilne :D ) i… zmęczonym od ślęczenia przy kompie oczom ukazuje się wrednie ciężka do interpretacji tabelka – mimo zmęczenia starasz się szybko połapać o co chodzi i w końcu widzisz kolumnę z wynikami procentowymi – myślisz wtedy ‘Boże żeby wszystkie wyniki zaczynały się co najmniej od trzy-dziestki’ ;) i tak jest :) wiesz że zdałeś maturę – wiesz że dokonałeś czegoś ważnego w swym ledwo co pełnoletnim życiu – rodzice są z Ciebie dumni – wszyscy dookoła Ci gratulują – ale Ty… odbierasz to inaczej – czujesz że wykonałeś zadanie które było Ci powierzone – było ono trudne ale wykonałeś je i… tyle… ;) nie skaczesz z radości – nie upijasz się na umór – żyjesz dalej ze świadomością że część planu wykonałeś ;) może to powód ambicji która drzemie w Twojej głowie – szepcze Ci ona że zdana matura jest jednym ze stopni – jednym z bardzo wielu stopni do pokonania w Twym życiu – nakłania Cię do zrobienia kolejnego kroku – do dostania się na studia :) więc szukasz swej szansy – przeszukujesz strony uczelni – wymagania rekrutacyjne – analizujesz siatki godzin kolejnych kierunków aby znaleźć te które będą Cię ciekawić i będą też gwarantować Ci przyzwoity start w przyszłym – już całkiem samodzielnym i dorosłym – życiu ;) w trakcie tych poszukiwań okazuje się że matura nie poszła Ci źle ale… reasumując poszła gówno dobrze – można na tym zakończyć i szukać sobie dobrych zaocznych studiów i… dobrze płatnej pracy ;) albo podjąć dalsze poszukiwania kierunków ze zdecydowanie niższym progiem rekrutacji :) jeżeli jesteś wytrwały – masz trochę szczęścia i znajomych którzy podsuną Ci ciekawe kierunki – znajdziesz wreszcie ’swój’ kierunek ;) rejestrujesz się – kompletujesz potrzebne papiery i czekasz na wyniki rekrutacji ;) w końcu pojawiają się wyniki – znów z sercem na dłoni wklepujesz (w moim przypadku ;) ) pesel i Twym oczom ukazuje się komunikat iż zostałeś zakwalifikowany do przyjęcia na studia ;) dopiero w tym momencie czujesz pewną ulgę :) a kiedy w małym, dusznym pokoju siedząc na starym dosyć wyeksploatowanym krześle widzisz na własne oczy jak miła pani w średnim wieku zewsząd otoczona stertami dokumentów dokonuje zmiany w ewidencji wydziału – przy Twoich Imionach i Nazwisku status zmienia się z “ZAKWALIFIKOWANY” na “PRZYJĘTY” – wtedy to wreszcie czujesz że… zaczęły się wakacje :D prawdopodobnie ostatnie takie ‘niewinne’ wakacje w życiu więc warto je wykorzystać i nie zmarnować zbyt wielu chwil ;)

notkę tą pisałem w oparciu o własne – całkiem jeszcze świeże – doświadczenia więc wybaczcie jeżeli odczujecie niemożność zunifikowania (wiem – trudne słowa :P )  się z moimi poglądami i odczuciami ;)

a abstrahując od tego kto ? – gdzie ? – i czy ? – dostał się na studia – pamiętajmy że to nie wykształcenie czyni człowieka ‘kimś’ w oczach innych ludzi ;) dla ugruntowania tej tezy zamieszczam materiał archiwalny ;) miłego słuchania :)

Nowy rozdział ;)

No tak :) troche sentymentalnie ale czasem tak wypada :P

Liceum skończyło się już dobre dwa miesiące temu ;) czasem było ciężko, czasem jeszcze bardziej ciężko ale za to czasami to był kompletny… armagedon :D ale przeżyć się udało – głównie dzięki ludziom ;) i świadectwo ukończenia już się zdążyło pokryć cieniutką warstewką kurzu ;)

Matury skończyły się trochę ponad miesiąc temu :) czasem ( na maturach z angielskiego :P ) było całkiem spokojnie ;) czasem (na wszystkich innych ;) ) było ciężko :) ale przeżyć się udało ;) i zdać również ;) świadectwo dojrzałości jeszcze wręcz ‘ciepłe’ spoczywa już pomiędzy moimi dokumentami ;)

A teraz przychodzi czas na kolejny etap życia – studia i próba zdobycia wyższego wykształcenia :) oczywiście najpierw trzeba się na te studia dostać (czego wam wszystkim i sobie życzę :) ) a potem wytrzymać – ale ‘co Cię nie zabije to Cię wzmocni’ i tego się trzymajmy ;) na dzień dzisiejszy stałem się ‘numerkiem’ w procesie rekrutacji – co wbrew pozorom nie było takie proste :D i że tak poetycko to ujmę – z nadzieją patrzę w przyszłość ;) no i ‘plaża’ podsumowywując :D

zapytacie – cóż mi się stało że tak nagle zebrało mi się na sentymentalną notkę :) otóż… mam ku temu pewien powód ;) są tacy co wiedzą jaki ;)

a tu coś do posłuchania z kategorii hip hop – tym razem ‘po angielskiemu’ :)