Próżnia…

Co by nie mówić… to nie ma o czym… dziękuje za uwage…

I tą jakże elokwentną wypowiedzą mogłaby się ta notka zakończyć… ale przecież nie byłbym sobą gdybym nie napisał notki na co najmniej z 500 słów :D chciałem się podzielić jakże błyskotliwą refleksją iż zauważam brak tematów na nowe notki… nie powstają one już tak naturalnie – bez dodatkowych procesów myślowych ;) jest to prawdopodobnie spowodowane dosyć słabo egzystującym życiem towarzyskim które to w swych najlepszych czasach dostarczało mnóstwa tematów :) na szczęście kreatywność Drevna nie zna granic i jak widzicie można napisać notkę nawet o tym że się nie ma o czym pisać notki xD mam nadzieję że w najbliższym czasie jakieś tematy wpadną mi do głowy i znów będę mógł wypełniać bloga setkami a może i tysiącami słów ;)

P.S – tak wiem, mógłbym pisać o polityce, kościele, seksie, showbiznesie lub o chorobach proktologicznych… ale – nie – to nie moja ‘piaskownica’ :D

Wakacyjny przegląd – Wakacyjnej muzy – Bo wakacje trwają :D

Trwają oczywiście dla niektórych ;) pierwszy raz od przeszło dwunastu lat odwiedzenie szkoły pierwszego dnia września nie było jednoznaczne z dotąd nieuniknionym rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego :) przyznaje że pomysł odwiedzenia szkoły w dniu rozpoczęcia roku szkolnego bez żadnego ustawowego i rodzicielskiego przymusu jest co najmniej dziwny… ale gdy potraktuje się owe odwiedziny w charakterze spotkania towarzyskiego, pomysł zaczyna mieć sens ;) tym samym klasa Fu po raz kolejny przypomniała o swym ponadczasowym istnieniu :D

ale powróćmy do głównego tematu ;) ponieważ wakacje trwają (dla wybranych :P ) to temat wakacyjnego ‘hitu’ jest nadal otwarty :) wiadomo nie od dziś że wakacyjny ‘hicior’ powinien być – lekki, łatwy i przyjemny w odbiorze :) kryterium – lekki – od razu dyskryminuje prawdziwego rocka (nie! ‘twórczość’ Dody to nie jest żaden kurwa rock! – co najwyżej ‘pink pop’ i WZK xD ) i również metal :( kryterium – łatwy – wskazuje preferowanie piosenek o nieskomplikowanym tekście (najlepiej jakby było go jak najmniej ;) ) i posiadające krótki, charakterystyczny i łatwo rozpoznawalny refren ;) kryterium – przyjemny w odbiorze – wskazuje iż idealna piosenka wakacyjna powinna łatwo wpadać w ucho i zbytnio go nie męczyć nawet po wielokrotnym przesłuchaniu (tu całkiem subiektywnie wyeliminowałbym Feel-a – w końcu ile razy można ‘pokonać siebie’? – z drugiej jednak strony polskie stacje radiowe są ustawowo zobligowane do przeznaczenia co najmniej trzydziestu procent miesięcznego czasu antenowego na polskie piosenki – tylko kurwa czemu 29,9% tego czasu wypełnia Feel..? ) i ewentualnie do ogólnego obrazu hitu wakacji można by dodać jeszcze teledysk ;) przejdźmy do konkretów ;)

Mój główny faworyt w tym zestawieniu:

Morandi – Angels

a teraz reszta wyróżnionych przeze mnie ;)

R.I.O – Shine On

Eddy Wata – I Love My People

Guru Josh Project – Infinity 2008

David Guetta – Tomorrow Can Wait

Kleerup feat. Titiyo – Longing for Lullabies

Jakarta – One Desire

Matt Pokora – Catch Me If You Can