Koniec reprezentacji Leo Beenhakkera – jestem całkowicie świadomy tego co piszę…
Widziałem na własne oczy najgorsze spotkanie piłkarskiej reprezentacji Polski.
Koniec reprezentacji Leo Beenhakkera – jestem całkowicie świadomy tego co piszę…
Widziałem na własne oczy najgorsze spotkanie piłkarskiej reprezentacji Polski.
Kolejna piosenka z cyklu ‘co mi w duszy gra’.
Po raz kolejny dobra znajomość języka Szekspira, Churchilla i Beckhama, jest ważna do właściwego odbioru poniżej zamieszczonego tekstu i piosenki.
Odrywając się od codzienności – przyszedł czas na odrobinę spekulacji, niedopowiedzeń, kontrowersji, a może nawet na małą hipotezę teologiczną.
Tekst który postaram się w miarę rzetelnie i starannie poniżej ‘poskładać’ – bazuje głównie na niepotwierdzonych źródłach więc nie miejcie do mnie pretensji jeżeli coś będzie się w nim ‘mijać z prawdą’
Słuchając tej piosenki zdałem sobie sprawę, że jej słowa w dużej mierze wyrażają to co właśnie czuje.
Bez przyzwoitej znajomości angielskiego – czytanie poniższego tekstu nie ma sensu.
Każdy może być kibicem, każdy może kibicować swojej wybranej drużynie.
Ja jestem kibicem – kibicem Hutnika.
A wczoraj odbyła się pierwsza kolejka nowej III ligi (dawnej IV- nie ma co ukrywać) i właśnie o tym będzie ten tekst.
Wpis ten jest dedykowany wszystkim tym którzy już zwątpili w moje ‘kilometrowe notki’.
Będzie z pewnością obrazoburczo, ostro i bez owijania w (co tam kto woli
). Nie będzie tu miejsca na litość czy naginanie faktów. Będzie sporo bolesnej prawdy o tym jak wygląda życie przeciętnych studentów. Nie spotkacie tutaj prawdziwych danych wykładowców – bo nie o to tutaj chodzi żeby jeszcze może jakiś urażony wykładowca podawał mnie do sądu za obrazę. Tu chodzi przede wszystkim o moje subiektywne spojrzenie na studiowanie w Polsce XXI wieku. Oraz odrobinę refleksji nad tym czego w tym studiowaniu mi brakuje…
A teraz mała dawka tego co zaczęło mnie ostatnio bardzo irytować, trochę drażnić, odrobinę prowokować, może w pewnym stopniu złościć, z pewnością wnerwiać a może nawet i wkurwiać…
Aby dodać trochę kultury i poszerzyć horyzonty myślowe o kolejny rodzaj sztuki filmowej zamierzam poruszyć temat jednego z najprężniej rozwijających się przemysłów filmowych na świecie czyli indyjskiego – Bollywood