To koniec…

Koniec reprezentacji Leo Beenhakkera – jestem całkowicie świadomy tego co piszę…

Widziałem na własne oczy najgorsze spotkanie piłkarskiej reprezentacji Polski.

Do dnia dzisiejszego, pomimo wszystkich negatywnych doniesień na temat Leo, byłem w tej grupie kibiców którzy nie byli za zwolnieniem Beenhakkera.

Po ’spotkaniu’ z Irlandią, po tej kpinie z wszystkich wiernych kibiców którzy zawsze z zapartym tchem śledzą każde, nawet nic nie znaczące, spotkania biało-czerwonych. Po tym niewiarygodnie nie udanym żarcie, i to kurwa trochę nie trafionym bo Prima Aprilis to dopiero za cztery dni! Po tym pokazie braku jakiejkolwiek ambicji, braku zaangażowania, braku walki, braku umiejętności…

Po tym wszystkim jestem zdania, że czas Pana Leo Beenhakkera jako selekcjonera polskiej reprezentacji – dobiegł końca.

Nie chciałbym być świadkiem kolejnego meczu POLSKIEJ REPREZENTACJI! W trakcie którego – WSTYDZIŁBYM SIĘ! Że jestem POLAKIEM!

Może nie zawinił tu tylko Leo Beenhakker, bo zagrało przecież czternastu reprezentantów! Ale to właśnie selekcjoner naszej reprezentacji podejmuje decyzje kto zagra, kogo powołać, jak nastawić drużynę.

A drużyna? Nie wiem… Ja nie widziałem na boisku drużyny – widziałem jedenastu zagubionych piłkarzy którzy bali się utrzymywać dłużej przy piłce by jej nie stracić – czego skutkiem były właśnie notoryczne straty piłki lub wybijanie jej na oślep, byle do przodu.

Oceny piłkarzy…

Artur Boruc – mówcie co chcecie, ale Artur może sobie dopisać do konta dwie bramki. Przy pierwszej zawinił ewidentnie, przy drugiej trochę winy ponosi Żewłakow który zapomniał chyba, że  obrońca nigdy nie podaje piłki bramkarzowi w światło bramki – czemu? A no właśnie po to żeby nie zostać strzelcem bramki.

Marcin Wasilewski – druga stracona bramka w pełni obciąża jego konto. Próbował chwilami walczyć o piłkę, ale więcej w tym wszystkim było agresji i siły niż samej, sensownej, walki o piłkę.

Dariusz Dudka – mój ‘ulubieniec’ na pozycji środkowego obrońcy. Z tym zawodnikiem zasada jest prosta – czym dalej jest od własnej bramki, tym lepiej.  Dziś był zbyt blisko.

Michał Żewłakow – jest jednym z trzech piłkarzy, których jest mi na prawdę żal po tym meczu. Rozegrał mnóstwo spotkań w kadrze w których był ‘filarem’ obrony, wiele jego interwencji ratowało nas przed utratą bramek. Dziś ‘dostosował’ się poziomem swej gry do reszty ‘drużyny’. Kilka ‘podań’ do Irlandczyków, no i to jedno, którego pewnie nie zapomni do końca swojego życia. W wywiadzie po meczu przeprosił kibiców ‘za to co musieliśmy oglądać’ a na odchodne podziękował jeszcze reporterowi za to, że chciał z nim po takim meczu rozmawiać… to mówi samo za siebie.

Jakub Wawrzyniak – czy lewym obrońcą zostaje się tylko dlatego, że jest się lewonożnym? Bo więcej ‘atutów’ przemawiających za Wawrzyniakiem w obronie nie widzę. Przechodził go kto chciał i jak chciał. Myślę, że gdyby Irlandczycy wystawili na prawym skrzydle rencistę poruszającego się o lasce to i tak byłby ‘nie do zatrzymania’.

Robert Lewandowski – dobry napastnik w roli prawoskrzydłowego – oto przykład jak można zmarnować potencjał piłkarza. Robert próbował, ale nie poradził sobie.

Mariusz Lewandowski – pierwszy z zawodników który ‘czymś’ się wyróżnił. Walczył o górne piłki i rzadko przegrywał – szkoda, że reszta wychodziła mu słabo. A jego strzały idealnie skomentował Juskowiak “nie dał bramkarzowi okazji do popełnienia błędu”.

Tomasz Bandrowski - chyba najgorszy zawodnik na boisku. Całkowicie niewidoczny, zagubiony gdzieś między defensywą, a ofensywą. Biegał bez celu i zaangażowania. Szkoda, że tak długo był na boisku.

Jacek Krzynówek – nie wiem co się stało z Jackiem… Zamiast ‘ciągnąć’ grę na swoim lewym skrzydle – schodził bezproduktywnie do środka w którym i tak było już dostatecznie dużo polskich ‘zagubionych owieczek’.

Roger – jedno dobre podanie do Jelenia. Potem stopniowo coraz gorzej, aż do poziomu w którym zaczął potykać się o murawę… Czemu Leo wysłał go na lewe skrzydło skoro było widać, że nie ma siły biegać?

Ireneusz Jeleń – piłkarz który nie pasował do reszty drużyny. Starał się walczyć o piłkę, wychodził na pozycje, pokazywał się na skrzydłach, strzelił całkiem ładną bramkę. Ale najwidoczniej za bardzo się wyróżniał i drużyna uznała, że nie ma sensu mu podawać ‘bo jeszcze by coś jeszcze strzelił’. Od tego momentu niewidoczny. Jest mi go żal bo jego bramka właściwie nic nie znaczy.

Z ławki weszli:

Jakub Błaszczykowski – nasza ‘gwiazda’ bez której zdaniem wielu, Polska nie istnieje na boisku. Wszedł za Bandrowskiego i to był główny pozytyw tego występu. Nie wiem jaki był sens wpuszczać na boisko obolałego zawodnika który bał się pojedynków siłowych podczas, gdy cała gra Irlandczyków polegała głównie na walce ‘ciałem’.

Marek Saganowski – powinien wejść na boisko wcześniej, dużo wcześniej. Walczył w polu karnym i tym sposobem udało mu się strzelić całkiem ładną bramkę. Miał wcześniej jeszcze jedną sytuację ale chybił. Można się tylko zastanawiać ile miałby sytuacji gdyby wszedł na boisko wcześniej.

Bartosz Bosacki – etatowe ‘zapychadło’ polskiej reprezentacji. Gra wtedy kiedy ktoś łapie kontuzję. Dziś wszedł za Michała Żewłakowa – w sumie rozumiem tą zmianę – niby w takim momencie meczu nie powinno się wymieniać stopera na kolejnego stopera, ale biorąc pod uwagę fakt, że drugim środkowym obrońcą był Dudka… Też wprowadziłbym prawdziwego obrońcę. Żałuję, że zawodnik który jest tylko ‘dopełnieniem’ defensywy Lecha (czytać: tym pachołkiem stojącym obok Arboledy) W meczu polskiej reprezentacji, wchodząc z ławki, staje się filarem obrony – jeżeli można to tak nadwyrost nazwać…

Odpowiedzi: 11 do “To koniec…”

  1. Gumior Says:

    Ja wiem… po prostu zagrali to na co ich obecnie stać i już. Jaka liga taka reprezentacja chciałoby sie powiedzieć.

  2. raFFcio Says:

    Pierdolisz smęty miszczu. Nie można zmieniać trenera po jednej przegranej, jaka by on nie była. Tak się nie robi i już. Pragnę zauważyć, że dosyć sporo dzięki niemu wywalczyła reprezentacja i jakoś nikt tego teraz nie pamięta. Same mądrale i narzekania.

    A ja wam mówię LISP i jak takie zajebiste jesteście ludziska to sami zostańcie selekcjonerami, masażystami, trenerami, piłkarzami i chuj wi jeszcze czym. Wtedy na pewno będzie dobrze.

    A beznadziejne spotkania to sobie oglądasz znacznie częściej na suchych stawach i nie psioczysz. Jesteś wtedy tzw. “wierny kibic” i nie obchodzą Cię przegrane, porażki, upadki itp. Teraz wychodzi, że nie jesteś tzw. “wiernym kibicem” reprezentacji. Tak należy wnioskować z Twoich własnych słów.

    Co do opinii o poszczególnych piłkarzach nie wypowiadam się, bo nie znam się na tym ani krzytynę. Jednakże Ty również niewiele więcej. Ponadto ilu jest kibiców, tyle będzie zdań na ten temat.. I jak już pisałem wyżej. Zostań selekcjonerem/trenerem i będziesz miał tak jak Ci pasuje.

    • drevniak Says:

      Miszczu – o co kaman?

      ostatnie spotkania reprezentacji:

      2008-08-06 Polska 1:1 Słowenia
      2008-09-10 San Marino 0:2 Polska
      2008-10-11 Polska 2:1 Czechy
      2008-10-15 Słowacja 2:1 Polska
      2009-03-28 Irlandia Płn. 3:2 Polska

      w takim szerokim spojrzeniu – jedyny niezły mecz rozegraliśmy z Czechami. Dwa ostatnie spotkania to dwie kompromitacje.

      Trenera rozlicza się na bieżące wyniki w bieżących eliminacjach, a w tychże jesteśmy na przedostatnim miejscu w naszej grupie, wyprzedzamy jedynie na wpół amatorską drużynę San Marino – to są dostateczne powody żeby wyrazić niezadowolenie z pracy selekcjonera.

      Doprawdy chętnie zostałbym trenerem bo to na prawdę fajne, acz niewdzięczne zajęcie. Ale bycie selekcjonerem reprezentacji to jest nie tylko posada jej trenera ale też i menadżera. Trzeba umieć przeprowadzić odpowiednie treningi jak i odpowiednio zarządzać powoływaniem zawodników – to już wyższa półka. Beenhakker jest trenerem z tej właśnie, wyższej półki, ale przestał osiągać dobre wyniki, a z to w normalnym świecie selekcjonerowi się dziękuje za współpracę.

      A co do beznadziejnych spotkań na Suchych Stawach – trochę przesadzasz – mylisz bycie ‘wiernym kibicem’ z fanatyzmem, a to jest duża różnica, Nie jestem fanatycznym kibicem Hutnika, potrafię powiedzieć, że Hutnik gra słabo – porównując do poziomu Ekstraklasy czy nawet pierwszej ligi. Ale w ’swojej’ IV lidze zajmuje drugie miejsce w tabeli i jest kandydatem do awansu, więc na poziom swojej ligi gra nieźle.

      Jeszcze odniosę się do oceniania piłkarzy – przyznałeś, że nie znasz się na tym ani trochę – w takim wypadku trochę nielogicznie zakładasz, że ja znam się na tym niewiele więcej.

      A na koniec chciałbym wyrazić swoje zdanie na temat ogólnego wydźwięku Twojego powyższego komentarza – Rafał – mamy takie prawo do własnych poglądów i ich wyrażania – to właśnie zrobiłem pisząc powyższą notkę (może trochę zbyt mocno wyjaskrawiłem niektóre swoje myśli, ale tekst pisałem pod wpływem emocji po meczu) i zupełnie nie rozumiem czemu dajesz mi albo chcesz mi dać do zrozumienia, że krytykować pracę selekcjonera mogę dopiero, gdy nim zostanę?

  3. raFFcio Says:

    Ale krytykuj sobie kiedy chcesz.. Będąc dyrektorem spółki, selekcjonerem czy sprzątaczem.. Chodzi o to, że to jest trener reprezentacji, a jeśli się go zmieni to cała jego praca pójdzie na marne. Bo przyjdzie jakiś nowy idiota (zapewne na jakiś czas zmiennik) potem dostaną trenera (oby chociaż w połowie z takim prestiżem jaki ma obecny) i zaczną cały trening od zera. Już to przerabialiśmy. Beenhakker coś zaprezentował sobą i dajmy mu dokończyć. Niech sam zdecyduje i odejdzie z klasą, albo wprowadzi reprezentacje na szczyt jeszcze, albo wyleci z hukiem po eliminacjach i straci klasę..

    A co do meczu i winienia Beenhakkera to Beenhakker nie jest jego drużyną. To drużyna spieprzyła a nie on. A przynajmniej nie na tyle żeby go odwoływać. Już prędzej bym Boruca zawiesił za dwie bramki.

  4. dziob Says:

    ale Drevno. Raffcio wyraził tylko swoją opinie na ten temat. Wolność Słowa Rulez XD

    • drevniak Says:

      ale czy ja mu tego bronie? Przecież nie usunąłem jego komentarza. Wyraziłem tylko swoją opinię na temat jego poglądów – wolność słowa ziom ;]

  5. Gumior Says:

    Rafcio… co ci powiem to ci powiem, ale ci powiem, że akurat po prostu czasem przychodzi czas, kiedy po prostu nie ma się już pomysłu na prace z danym klubem/reprezentacją, czy nie ma się motywacji bo myśli się o innej posadzie. Nie wiem jak jest z Benhakkerem, wiem natomiast, że to on odpowiada swoją posadą za grę reprezentacji bo to jest właśnie praca trenera – jeśli nie ma wyników winę ponoszą po równo piłkarze i trener. Nie mówię, żeby zwalniać Benhakkera, niech dokończy co zaczął, ale jak tylko straci szansę na awans do finałów MŚ (oby nie, ale z taką grą nie ma co się czarować, że awansujemy), to powinien zostać zwolniony bo nie ma wiele czasu do EURO 2012, które tak czy siak odbędzie się w Polsce i na Ukrainie i wspomnicie moje słowa jeszcze za 3 lata. Tutaj natomiast od operatywności związku zależy czy zatrudnią trenera z renomą od razu, aby budował dobrą reprezentację, czy znowu się “popiszą”… i wcale nie jest powiedziane że nastąpi ta druga opcja.
    A jeszcze co do Suchych Stawów – to nie działa tak, że nie psioczymy jak przegrywamy. Spadając z 3 ligi, że podam najświeższy przykład co chwila pojawiały się głosy, żeby zwolnić trenera i wyczyścić zespół z niepotrzebnych piłkarzy, co zresztą nastąpiło i bardzo dobrze że tak się stało. Teraz nie narzekamy bo, jak napisał Drewniak, Hutnik zajmuje 2 miejsce w lidze, gra naprawdę dobrze, ma ciekawy , perspektywiczny skład i duże szanse na awans, a więc nie widzę powodu do narzekań po prostu. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, jak to ktoś ładnie ujął, a tutaj wystarczy spojrzeć na tabelę grupy eliminacyjnej – w której Polska dosłownie siedzi na przedostatnim miejscu. Że jesteśmy za Czechami potrafię zrozumieć, ale co robią przed nami takie “potęgi” futbolowe jak Słowacja, Słowenia albo Irlandia Północna to już nie za bardzo wiem.

  6. raFFcio Says:

    Ciekawe co powiecie po dzisiaj xD

    • Gumior Says:

      Cóż mam mówić – niech wygrają pozostałe 4 mecze, nawet po 1:0 i awansują to będą dobrzy.
      Zawsze miło wygrać 10:0, ale spójrzmy realnie – z kim to zwycięstwo odniesiono ;)

  7. qrczaq Says:

    “Wygrać z San Marino 5:0 to jakby człowiek rozszarpał króliczka. Takiego puchatego, białego, ze śmiesznym różowym noskiem. Niby satysfakcję daje, ale chwalić się tym w towarzystwie nie wypada…”
    najlepsze podsumowanie;]

    • drevniak Says:

      dobra puenta ;]


Dodaj komentarz