Wpis będzie taki jak i te święta – krótki, trochę męczący i ogólnie bez wyrazu.
Na odbiór każdych świąt składa się wiele rzeczy – od tradycji rodzinnych po kwestie teologiczne. Ja w tym temacie rozpisywać się nie będę.
Chciałem tylko napisać, że o ile Święta Bożego Narodzenia uwielbiam, tak Świąt Wielkanocnych po prostu nie trawię… Jest wiele powodów dla których te święta w zasadzie mogłby dla mnie nie istnieć. Wiem, że osoby ‘wierzące’ i ‘praktykujące’ teraz pewnie uznają mnie za człowieka szerzącego herezję bo przecież zmartwychwstanie Jezusa jest najważniejszym wydarzeniem dla chrześcijaństwa… możnaby nawet wnioskować, że jestem ateistą, ale to nie prawda.
Ja po prostu nie lubie tych świąt… tak jak nie lubi się kaszanki czy szpinaku.
Najbardziej nie lubie Wielkanocnego Poniedziałku – dnia w którym wszyscy ujemnointeligentni przedstawiciele naszego społeczeństwa wyładowywują swoje życiowe frustracje wylewając wiadra wody na bezbronnych ludzi. Fantastyczna ‘tradycja’ – wyjde sobie wyrzucić śmieci i wróce ‘orzeźwiony’ kilkoma wiadrami zimnej wody – no po prostu brak słów…
Mimo wszystko chciałem życzyć wszystkim którzy odwiedzają mojego bloga – spokojnych, rodzinnych i wesołych Świąt Wielkanocnych (i suchego poniedziałku…
)