Zadurzenie…

Muszę to napisać jasno i wyraźnie – zadurzyłem się…

…i to tak… dosyć poważnie…

…ale…

…wbrew temu co zapewne zaczęło się kotłować w waszych umysłach…

…zauroczyłem się…

…w…

…piosenkach…

Pierwsza z nich – z pozoru najgłupsza, a jednak jedna z najmądrzejszych polskich piosenek jakie słyszałem.

Czesław Śpiewa – Maszynka Do Świerkania

Druga piosenka – już nie polska, ale z bliżej nieokreślonych powodów wpadła mi w ucho i nie chce wypaść.

The Killers – Human

I trzecia piosenka którą mógłbym słuchać bez przerwy.

Coldplay – Viva la Vida

Ale jak to z zadurzeniami bywa, pewnie i to zadurzenie mi przeminie, ale zostanie chociaż pewien ślad.

Odpowiedzi: 3 do “Zadurzenie…”

  1. dziob Says:

    Pierwszą znam bardzo dobrze. Z pozoru płytka piosenka o niczym… jednak gdy zacznie się interpretować jej słowa… wychodzi na jaw jej prawdziwe piękno. Kolejne piosenki też ok, ale jednak mimo wszystko… Czesław Śpiewa :]

  2. Gumior Says:

    Bardzo fajne piosenki, ale dla mnie oczywiście kawałek Coldplaya rządzi i już ;)

  3. emerencjanna Says:

    To pierwsze zadurzenie jest bardzo piękne, sama mam słabość do Czesia, który Śpiewa ;)


Dodaj komentarz