Muszę to napisać jasno i wyraźnie – zadurzyłem się…
…i to tak… dosyć poważnie…
…ale…
…wbrew temu co zapewne zaczęło się kotłować w waszych umysłach…
…zauroczyłem się…
…w…
…piosenkach…
Pierwsza z nich – z pozoru najgłupsza, a jednak jedna z najmądrzejszych polskich piosenek jakie słyszałem.
Czesław Śpiewa – Maszynka Do Świerkania
Druga piosenka – już nie polska, ale z bliżej nieokreślonych powodów wpadła mi w ucho i nie chce wypaść.
The Killers – Human
I trzecia piosenka którą mógłbym słuchać bez przerwy.
Coldplay – Viva la Vida
Ale jak to z zadurzeniami bywa, pewnie i to zadurzenie mi przeminie, ale zostanie chociaż pewien ślad.
kwiecień 25, 2009 o 21:47
Pierwszą znam bardzo dobrze. Z pozoru płytka piosenka o niczym… jednak gdy zacznie się interpretować jej słowa… wychodzi na jaw jej prawdziwe piękno. Kolejne piosenki też ok, ale jednak mimo wszystko… Czesław Śpiewa :]
kwiecień 26, 2009 o 22:33
Bardzo fajne piosenki, ale dla mnie oczywiście kawałek Coldplaya rządzi i już
maj 2, 2009 o 01:10
To pierwsze zadurzenie jest bardzo piękne, sama mam słabość do Czesia, który Śpiewa