Ja i PK vol. 3

Dużo czasu minęło od ostatniego wpisu dotyczącego stricte mojego uczelnianego bytu i zapewne jeszcze sporo czasu upłynęłoby do napisania takowego – gdyby nie dzisiejsze wydarzenia…

Pisałem już o moim potępieniu głupoty której na uczelni technicznej nie brakuje niestety…  Ale dzisiaj mój poziom wkurwienia sięgnął zenitu…

Chciałbym przedstawić Wam obraz Polaka widziany oczyma innych narodowości:

“pracowity, ale trzeba go dopilnować”

“nie ma wielkich wymagań, ale potrafi się rozbestwić”

“często unosi się honorem, nie lubi otrzymywać rozkazów”

“niezbyt szczery i średnio uczciwy”

“albo cwaniaczek albo frajer”

I pewnie w każdym z Was odezwał się właśnie nasz potężny oręż – czyli Honor (dla Polaka drugi po Bogu). Zagrzmiał niskim głosem ostrzeżenie “on obraża polaków!” – otóż moi drodzy – powyższe stwierdzenia są bardzo prawdziwe i zasłużyliśmy na nie w całej rozciągłości. Lubimy kombinować – zarobić największą kasę, a jak najmniej zrobić – gdy szef nie patrzy to się ‘poopierdalać’, a co! Przecież on dostaje trzy razy więcej na godzinę i jeździ do pracy ‘be-emą’, a ja ciągle tylko MPK…

Ta popieprzona ‘polska’ mentalność jest dla mnie przerażająca…

Co do moich doświadczeń uczelnianych…

Moim celem na studiach jest zdobycie wiedzy oraz jej potwierdzenia w postaci obrony tytułu inżyniera.

I wiecie co?! Jestem jednym z nielicznych ludzi na moim kierunku (a w skali uczelni należę do mniejszości) którzy za cel nie obrali sobie “ZALICZYĆ STUDIA”.

Ale muszę im przyznać, że są bliżsi swojego celu niż ja… Nie uczą się na żadne kolokwia, zaliczenia czy nawet egzaminy – głównym ich problemem nie jest podzielenie sobie czasu na naukę – a zdobycie notatek, opracowanie pytań i wydrukowanie jak najmniejszej (byle czytelnej) ściągi – z którą zresztą zapoznają się na krótko przed zaliczeniem. Wkurwia ich kiedy prowadzący traktuje poważnie zaliczenie z przedmiotu i próbuje (choć bardzo kurwa nieudolnie!) przypilnować, aby studencka brać nie zaczęła bezmyślnie spisywać (słowo w słowo) zdań wydrukowanych czcionką ‘piątką’ na małym poskładanym kawałku papieru…

Dzisiejsze zaliczenie z Technologi Ochrony Powietrza dobiło mnie i utwierdziło w przekonaniu, że bycie sprawiedliwym i uczciwym w dzisiejszych czasach równoznaczne jest określeniu frajer. Otóż moi drodzy czytelnicy jeżeli o ochronę środowiska dbać będą osoby które wszystko zaliczały na ściągach to uwierzcie mi, że za parę lat w elektrociepłowniach spaliny będą przefiltrowywane  ‘wysoko wydajnym systemem lnianych worków pochodzących z odzysku z pobliskich młynów”… “Po co stosować jakieś elektrofiltry czy tam inne takie?!” “Jeszcze się to zepsuje i będzie trzeba naprawić… a chuj wie jak to działa”

Mam już kurwa dość ludzi którzy chwalą się ‘ile i jak łatwo ściągnęli’… Ja nie ściągam i ściągać nie zamierzam – liczę, że w przyszłości wiedza którą zdobędę zaprocentuje… a jeżeli nie to chuj z taką sprawiedliwością…

2 odpowiedzi na „Ja i PK vol. 3

  1. Tu po raz kolejny muszę wyrazić swój pogląd o beznadziejnym systemie szkolnictwa w naszym pięknym kraju. Bo jednak studia powinny wyglądać zdecydowanie inaczej niż wyglądają teraz. Dokładnie tak samo jest u mnie – są ludzie którzy nie byli jeszcze na egzaminie bez ściąg, mają egzaminy pozdawane na 4 albo 5 nawet, a jak dojdzie co do czego i np. na ćwiczeniach musimy się wykazać jakąś wiedzą i zaangażowaniem to mają poprawki z zaliczenia do momentu w którym się ćwiczeniowiec po prostu nie zlituje i ich łaskawie nie przepuści. Prawda jest taka, że na studiach powinno być o wiele więcej projektów i prac zaliczeniowych, a o wiele mniej egzaminów, które często są z materiałów już przestarzałych, sprawdzają “wiedzę” która nie przyda nam się w 90% w przyszłym życiu i promują właśnie cwaniaków, którzy potrafią ściągać bo “profesorom” (celowo cudzysłów) nie chce się po prostu wymagać czegoś od uczniów bo to wymagałoby zaangażowania także ich samych. Dodatkowo uważają, że nie ma sensu tworzyć konkurencji dla siebie więc lepiej produkować ludźmi z papierem i nieprzystosowanych do podjęcia pracy w zawodzie niż pełnowartościowych specjalistów ze swej dziedziny… i tak to się niestety kręci, a ja, ty i inni chcący być uczciwi będziemy przegrywać potem z nimi na rynku pracy bo przecież oni mieli średnią z egzaminów 4.5, to muszą widzieć więcej ;]

  2. Kiedyś samo studiowanie, ukończenie studiów było czymś. Teraz jest to zwykła, pospolita masówka. Studiowanie po prostu jest teraz “modne”, dzięki czemu, w rezultacie większość osób może się po ukończeniu studiów, swoim papierkiem co najwyżej podetrzeć.

    Obecnie w praktyce jest tak, że osoba po Technikum, zawodówce, posiada więcej wiedzy teoretycznej i (co ważne) praktycznej na temat swojego wyuczonego zawodu niż przeciętny student.

    I bynajmniej nie jest to informacja wyssana z palca. Takie są Realia. Studentów z powołania jest coraz mniej, a to co tu opisałeś jest tego flagowym przykładem.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s