Juwenalia

Dawno, dawno temu… za siedmioma korytarzami… za siedmioma klasami… za siedmioma ławkami był sobie zdenerwowany maturzysta, który miał mnóstwo marzeń, planów, oczekiwań… i coraz mniej czasu do zakończenia pisania najważniejszych egzaminów w dotychczasowym życiu. Czym bliżej było do podania wyników tym więcej myśli przewijało się przez skażony licealno-szkolnymi przyzwyczajeniami, umysł i w coraz to bardziej przerażającym tempie… Ale przesiewając ten ‘ocean’ myśli – była tam jedna myśl która była chyba myślą przewodnią – ‘żeby matura stała się tylko miłym wspomnieniem..’

Czytaj resztę wpisu »

Zadurzenie…

Muszę to napisać jasno i wyraźnie – zadurzyłem się…

…i to tak… dosyć poważnie…

…ale…

Czytaj resztę wpisu »

Muzyka energetyczna

Są piosenki które słucham codziennie, są piosenki które słucham gdy jestem smutny, są piosenki które słucham gdy mam dobry humor i są wreszcie piosenki które słucham bo dają mi energetycznego ‘kopa’ :)

Każdy ma swój sposób na ‘doładowanie’ się energią – jedni biorą dragi, inni dbają o swoją marskość wątroby pijąc ‘napoje energetyczne’ hektolitrami a jeszcze inni spożywają bułkę z bananem ;) osobiście wolę jednak muzykę ;)

Czytaj resztę wpisu »

Hity lat 90′

To będzie jeden z tych wpisów, w których każdy znajdzie coś ‘dla siebie’.

Wybór utworów będzie jak najbardziej subiektywny więc jakby jednak jakiejś waszej, ulubionej piosenki zabrakło to możecie wspomnieć o tym w komentarzu ;)

Czytaj resztę wpisu »

Roadside

Kolejna piosenka z cyklu ‘co mi w duszy gra’.

Po raz kolejny dobra znajomość języka Szekspira, Churchilla i Beckhama, jest ważna do właściwego odbioru poniżej zamieszczonego tekstu i piosenki.

Czytaj resztę wpisu »

One Last Breath

Słuchając tej piosenki zdałem sobie sprawę, że jej słowa w dużej mierze wyrażają to co właśnie czuje.

Bez przyzwoitej znajomości angielskiego – czytanie poniższego tekstu nie ma sensu.

Czytaj resztę wpisu »

Wpis o G.

Najważniejszy jest… “szacunek ludzi ulicy” ? -> G. prawda ;)

Czytaj resztę wpisu »

Ambitnie..

Ostatnio ktoś wysnuwał zarzuty, iż na moim blogu jest coraz mniej ambitnie ;) wiec chciałbym zawyżyć średnią ambitnych tekstów :)

Czytaj resztę wpisu »

Sylwester ;D

Tym razem nie napiszę za dużo bo tego co się działo po prostu nie da się opisać słowami :D Czytaj resztę wpisu »

Miłość..

Ludzie którzy nie mają ochoty ani czasu na poważniejsze rozważania mogą już w tym momencie zakończyć lekturę..

Czytaj resztę wpisu »

Uczucia wyższe.. (spowodowane muzykoterapią)

Tym razem więcej będzie słuchania niż czytania co zapewne ucieszy krótkowzrocznych czytelników bloga :)

Piosenki powstają z wielu różnych powodów w najróżniejszych sytuacjach – czasem jest to prosty tekst zapisany na serwetce w jakiejś taniej restauracji do którego potem dogrywa się muzykę i takie spontaniczne produkcje często zdobywają szczyty list przebojów :) ale czy spontanicznie stworzona piosenka może nieść równie przemyślany i sprecyzowany przekaz emocjonalny jak nagranie studyjne – starannie przemyślane, dopracowane do granic przyzwoitości z tekstem pisanym przez najlepszych ‘tekściarzy’ na rynku ?

Jasne że tak! ;) Moim skromnym zdaniem najbardziej ‘wzruszające’ piosenki to właśnie te które były w pełni spontanicznym ‘przelewem’ uczuć i myśli na papier (w formie słownej jak i nutowej ;) )

Jaka tematyka wzrusza człowieka najbardziej? Oczywiście tematyka miłosna ;) (ten temat prawdopodobnie będzie też motywem przewodnim jednej z następnych notek)

A teraz do rzeczy ;) poniżej zamieszczę kilka wybranych kawałków które powinny wzbudzić w was uczucie wzruszenia :)

Na początek piosenka w której do wzruszenia potrzebna jest znajomość języka angielskiego na poziomie wyżej niż przyzwoitym gdyż sama melodia wzruszająca za bardzo nie jest ;)

Teraz coś mniej znanego :) Wokalista tego zespołu zdecydowanie potwierdza swym wyglądem teorię Darwina aczkolwiek skoncentrujmy się na wokalu i muzyce – a te są zdecydowanie przyjemniejsze ;)

Ten kawałek pewnie każdy z was zna a możliwe iż wielu nawet go lubi ;) Jest to soundtrack z filmu “Miasto aniołów”

Bez bicia przyznaje że kolejne trzy piosenki zamieszczam głównie z sentymentu do wokalistki ;) ma bardzo piękny głos i nie tylko głos… :P

I na koniec piosenka w stylu – wyciskacz łez :) znajduje się w zestawieniu głównie dlatego iż była wykorzystana w Shreku a tenże film uwielbiam ;)

Nadszedł czas na podsumowanie w którym powinienem stwierdzić iż wzruszyłem się po przesłuchaniu wszystkich tych piosenek… powinienem ale prawdziwe Drevno się nie wzrusza (co najwyżej wzrusza konarami ;) ) Jeżeli jednak ktoś nie jest Drevnem i mógł się wzruszyć, niech niezwłocznie poinformuje o tym w komentarzu ;) będe wdzięczny :)

Studia [part 2] – “Zmiany”

Minęło sporo czasu od ostatniego wpisu – przez ten czas zaszło wiele zmian w sporcie – polityce – technice – klimacie – jak i polskiej kinematografii ;) zacznijmy od sprawy najciekawszej czyli oczywiście polskiej kinematografii – można strzelać w ciemno że właśnie ‘kręcą’ jakąś nową komedię romantyczną która będzie kolejnym polskim produktem eksportowym ( Japończycy mają swoje horrory – które potem kopiują w stanach i stają się kasowymi hitami, Francuzi mają taxi i yamakasi, Czesi mają… czeskie filmy a my mamy komedie romantyczne :) ) mamy też niby produkcje ‘ambitne’ ale jakby ktoś je oglądał to nie byłby ambitne :D

przejdźmy do czegoś na prawdę ciekawego czyli sportu a dokładniej piłki nożnej – że zacytuję słowa prawie-poety: ‘nadejszła wiekopomna chwila’ – nastał nam nowy król prezes Polskiego Związku Przekrętów Nadzwyczajnych Piłki Nożnej oczywiście ;) jest to człowiek oczywiście z poza środowiska – czyli łaskawie nam już panujący Grzegorz ‘zrobię tak żeby było dobrze a nawet lepiej’ Lato :) trudno nie doceniać zasług pana Grzegorza jako piłkarza ( między innymi został królem strzelców na mundialu w 1974 jakby ktoś nie wiedział ;) ) niestety w innych ‘zawodach’ szło mu tylko gorzej :) trener z kategorii ‘wybitnych mniej’ i polityk z kategorii – ‘może nie będzie lepiej ale śmieszniej’ :) dodajmy do tego jeszcze epizody pseudo-aktorskie – pan Grzegorz wystąpił w serialu ‘Świat według Kiepskich’ oraz w reklamie… no cóż ;) dziś jest prezesem PZPN który ma przed sobą zadanie oczyszczenia związku z ludzi zamieszanych w korupcje i przeprowadzenia Mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 roku ( to drugie może się okazać łatwiejsze bo jak wszystkim wiadomo w 2012 i tak będzie koniec świata xD ) jako kibic chciałbym być mile zaskoczony trafnymi działaniami pana prezesa ale jako trzeźwo myślący człowiek sądzę iż jedynym skutecznym sposobem na oczyszczenie środowiska piłkarskiego byłoby zdecydowane zawieszenie władz PZPN i wprowadzenie na miejsce ’starych wyjadaczy’ – nowych, nie skorumpowanych (myślę że tacy jeszcze są ;) ) i młodych – przede wszystkim – ludzi którzy znają się na tym co robią :) Zbigniewom K. – Zdzisławom K. – Januszom W. – Andrzejom S. i wreszcie Michałom L. – już dziękujemy ;)

O polityce wiele rozpisywać się nie zamierzam ;) ale wspomnę tylko iż jak wszyscy wiedzą nowym prezydentem elektem w USA został Barack Obama – i jak wszyscy wiedzą jest on pierwszym czarnoskórym prezydentem w historii Stanów Zjednoczonych – ale czego nie wiedzą wszyscy Obama ma całkiem specyficzne pochodzenie kenijsko-angielsko-irlandzko-indiańskie do tego mieszkał w Honolulu i przez pewien okres w Dżakarcie :) przyznał się iż w młodości miał problemy z alkoholem i narkotykami (i nie twierdził że ‘palił ale się nie zaciągał’ ;) ) założę się że nie wielu polskich polityków a już na pewno nie kandydaci na Prezydenta RP zdobyliby się na takie szczere wyznanie ;) w Polsce ludzie nie mają problemów z alkoholem – u nas ludzie chorują na ‘filipiński zespół upośledzenia ruchowo-psychicznego’ – ta przypadłość jest mi notabene dobrze znana (a nie odwiedzałem Filipin) :P

Co do techniki to wzbogaciła się moja wiedza na jej temat :P otóż wyniosłem – po raz pierwszy – z wykładu z fizyki ‘coś’ – i nie był to element wyposażenia sali wykładowej :D otóż pojąłem czym jest antymateria i tym samym w pewnym stopniu zrozumiałem teorię wielkiego wybuchu :) tak pokrótce antymateria jest… przeciwieństwem materii (coś jak ciemna i jasna strona mocy :P ) ale nie o tym chciałem tutaj napisać :) otóż jak wiadomo student powinien się samokształcić – czego też dokonałem i wraz z Dariuszem opracowałem nowe i jakże praktyczne prawo ;) nazwaliśmy je ‘Pierwszym prawem atrakcyjności objętościowej (w zastosowaniach browarniczo-spożywczych)’ :D a oto jego treść – ‘Atrakcyjność kufla rośnie wprost proporcjonalnie do wzrostu jego objętości (w pełni wykorzystanej przez produkt browarniczy – długo warzony – wysokiej jakości ) :D nieprawdaż iż jest to całkiem życiowe prawo ? :D

A co klimatu się tyczy… tym razem nie będzie rocka – rockopochodnych ;)

a na koniec – nowość – mała ankieta ;)


Studia [part 1]

Słyszałem że ktoś zatęsknił za ‘drevnianymi epopejami’ które to wymagały od czytelnika sprawnej obsługi rolki :) i otóż w tym momencie chciałbym uroczyście ogłosić że ’scenariusz’ na nową epopeję właśnie zaczął się ‘tworzyć’ – czyli – studia się rozpoczęły ;) jestem głęboko przekonany iż tematów do opisania przez pewien najbliższy czas mi nie zabraknie :) po dwóch i pół tygodnia studiów mogę już śmiało stwierdzić że licealnego życia nie będzie mi aż tak bardzo brakować :) jest ku temu wiele powodów – po pierwsze ze starannie wyselekcjonowaną grupą ludzi z liceum nadal się widuje – więc największy powód do odczuwania tęsknoty za licealnym życiem praktycznie odpada ;) po drugie – ludzie na studiach (no przynajmniej na mojej OŚ :P ) w większości są całkiem normalni a niektórzy nawet sporo powyżej średniej ;) i kluczowy powód – na studiach nie ma ‘codziennego’ stresu który w liceum był chlebem powszednim :) podobno za liceum tęskni się podczas pierwszej sesji… ale ten wątek jeszcze zostanie poddany weryfikacji ;) teraz powinienem dokonać tradycyjnie streszczenia ostatnich dwóch i pół tygodnia… ale sądzę że starczy czysta kwint-prawda-esencja :D rozpocznijmy od tego że politechnika krakowska jest uczelnią w której nic nie jest podawane ‘na tacy’ ;) każdą nawet najmniejszą sprawę trzeba załatwić osobiście i liczyć przy tym na przychylność pań w dziekanacie :) część wykładowców, z pośród tych których miałem już okazje poznać, sprawia wrażenie mniej lub bardziej ale jednak upośledzonych ( niektórzy wręcz przypominają Forda Mustanga z jednostką napędową z Fiata 126p – każdy spodziewa się wciśnięcia w fotel przy lekkim muśnięciu pedału gazu a tu ‘kinder niespodzianka’ gaz do dechy a zrywu jak nie było tak nie ma :D ) w związku z tym wykłady dzielą się na: – niezbyt ciekawe – mało ciekawe – nieciekawe – i te w trakcie których zastanawiasz się – ‘co ja tu robie?’ ;) nie ma co ukrywać – towarzystwo znajdujące się nieopodal Ciebie na wykładach jest podstawowym warunkiem ich przetrwania :P przejdźmy teraz do drugiej, ciekawszej strony studiowania czyli imprezowania :) porównując do czasów licealnych – częstotliwość wypadów wzrosła ;) jest niestety też druga strona medalu – częstotliwość wypadów wzrosła – wzrosło więc zapotrzebowanie na środki płatnicze których dopływ się nie zwiększył… jest to w pewnym sensie konflikt tragiczny z którym jak sądzę nie tylko ja się spotkałem ;) można obrać taktykę imprezowania w akademikach co znacznie zmniejsza koszta alkoholu ( łatwo dostępna i tania wódka ukraińska lub też znana i słynna cytrynówka dostępne w dystrybucji objętościowej mniej więcej na co piątym piętrze Domów Studenckich :D ) lecz wielokrotnie zwiększa ryzyko marskości wątroby :D można również taktycznie ograniczyć częstotliwość wypadów kładąc większy nacisk na ich intensywność i ten sposób wydaje mi się bardziej rozsądny ;) i tak pokrótce wygląda studenckie życie – z racji sporej ilości zajęć i do tego ‘genialnego’ ich rozkładu inne formy życia są zdecydowanie w stanie zaniku :)

i tak na koniec coś do posłuchania ;)

Koniec tego dobrego… studia…

Najdłuższe wakacje w życiu (prawdopodobnie :P ) dobiegłby smutnego końca… smutnego bo chyba nikt się nie cieszy kiedy wakacje się kończą. Teraz rozpoczął się kolejny etap kształcenia – studia :) celem studiów jest z-upgrade-owanie naszego średniego wykształcenia do wykształcenia wyższego ;) studia są podzielone na dwa stopnie – pierwszy trwa 3 lata i na jego zakończenie otrzymujemy licencjat – drugi trwa dwa lata po których to możemy zdobyć tytuł magistra/inżyniera :) więc czeka nas jakieś pięć lat studiowania :) okres studencki jest zazwyczaj niezwykle mile wspominany przez byłych studentów (czego nie mogą powiedzieć na pewno ich wątroby xD ) aczkolwiek nie można się spodziewać że zawsze będzie miło – w końcu uczyć się na studiach też niestety czasem trzeba :P reasumując – studia mogą nie być łatwe ale mogą być też miłe i kiedyś tam za parę ładnych lat mogą być obiektem sentymentalnych podróży ;) oby tak właśnie było ;) tego sobie i innym ‘pierwszoroczniakom’ życzę :)

a tak na dobry koniec – chwila dobrej muzyki ;) piosenka z najnowszego albumu zespołu PtakY – ‘Szkoła Latania’ który to jest dostępny za darmo do pobrania z ich strony ptaky.pl – polecam! ;)

Wakacyjny przegląd – Wakacyjnej muzy – Bo wakacje trwają :D

Trwają oczywiście dla niektórych ;) pierwszy raz od przeszło dwunastu lat odwiedzenie szkoły pierwszego dnia września nie było jednoznaczne z dotąd nieuniknionym rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego :) przyznaje że pomysł odwiedzenia szkoły w dniu rozpoczęcia roku szkolnego bez żadnego ustawowego i rodzicielskiego przymusu jest co najmniej dziwny… ale gdy potraktuje się owe odwiedziny w charakterze spotkania towarzyskiego, pomysł zaczyna mieć sens ;) tym samym klasa Fu po raz kolejny przypomniała o swym ponadczasowym istnieniu :D

ale powróćmy do głównego tematu ;) ponieważ wakacje trwają (dla wybranych :P ) to temat wakacyjnego ‘hitu’ jest nadal otwarty :) wiadomo nie od dziś że wakacyjny ‘hicior’ powinien być – lekki, łatwy i przyjemny w odbiorze :) kryterium – lekki – od razu dyskryminuje prawdziwego rocka (nie! ‘twórczość’ Dody to nie jest żaden kurwa rock! – co najwyżej ‘pink pop’ i WZK xD ) i również metal :( kryterium – łatwy – wskazuje preferowanie piosenek o nieskomplikowanym tekście (najlepiej jakby było go jak najmniej ;) ) i posiadające krótki, charakterystyczny i łatwo rozpoznawalny refren ;) kryterium – przyjemny w odbiorze – wskazuje iż idealna piosenka wakacyjna powinna łatwo wpadać w ucho i zbytnio go nie męczyć nawet po wielokrotnym przesłuchaniu (tu całkiem subiektywnie wyeliminowałbym Feel-a – w końcu ile razy można ‘pokonać siebie’? – z drugiej jednak strony polskie stacje radiowe są ustawowo zobligowane do przeznaczenia co najmniej trzydziestu procent miesięcznego czasu antenowego na polskie piosenki – tylko kurwa czemu 29,9% tego czasu wypełnia Feel..? ) i ewentualnie do ogólnego obrazu hitu wakacji można by dodać jeszcze teledysk ;) przejdźmy do konkretów ;)

Mój główny faworyt w tym zestawieniu:

Morandi – Angels

a teraz reszta wyróżnionych przeze mnie ;)

R.I.O – Shine On

Eddy Wata – I Love My People

Guru Josh Project – Infinity 2008

David Guetta – Tomorrow Can Wait

Kleerup feat. Titiyo – Longing for Lullabies

Jakarta – One Desire

Matt Pokora – Catch Me If You Can